Nowy numer 43/2020 Archiwum

Pomożemy, ale nie będziemy walczyć

Polska nie zamierza uczestniczyć w militarnym aspekcie działań w Libii" - oświadczył w sobotę premier Donald Tusk. Przypomniał jednocześnie, że Polska zadeklarowała już gotowość do współpracy z każdym, kto chce nieść humanitarną pomoc uchodźcom lub zagrożonej ludności cywilnej.

Premier w sobotę rano brał udział w posiedzeniu Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej i początek swojego wystąpienia poświęcił sytuacji międzynarodowej, w tym w sytuacji w Libii.

Tusk, który po swoim wystąpieniu udał się do Paryża na szczyt UE-Unia Afrykańska-Liga Arabska w sprawie Libii, zaznaczył, że jedzie na szczyt świadomy odpowiedzialności rządu za pozycję Polski w świecie.

Zapowiedział, że poinformuje uczestników szczytu, że nasz kraj nie weźmie udziału w ewentualnej operacji militarnej w Libii. Dodał, że zapewni o gotowości Polski do udziału w działaniach humanitarnych w tym kraju. Jak podkreślił chce też potwierdzić poparcie Polski dla tych decyzji, których celem jest zamknięcie tego dramatycznego rozdziału, zatrzymanie walk i zatrzymanie zagrożenia wobec setek tysięcy ludzi.

"Pojadę tam z informacją, którą dzisiaj także chcę przekazać Polakom, że Polska nie zamierza uczestniczyć w militarnym aspekcie działań w Libii" - oświadczył Tusk. Jak mówił, chciałby, "żeby to było także wskazanie na przyszłość". "Polscy żołnierze poza granicami Polski będą obecni tylko w sytuacji absolutnie bezdyskusyjnej" - zapowiedział premier.

Jak zapewnił, Polska jest zawsze gotowa "do świadczenia solidarności także tej, którą wyznacza Pakt Północnoatlantycki, wtedy, kiedy zagrożony będzie jakikolwiek nasz sojusznik, jakiekolwiek państwo natowskie". "Ale chcę też twardo i wyraźnie powiedzieć - Polscy żołnierze będę uczestniczyć w takich działaniach, które mają na celu obronę interesu Polski i interesu sojuszników natowskich wtedy, kiedy one są bezpośrednio zagrożone" - oświadczył Tusk.

"Polaków i Polski nikt nie musi uczyć solidarności. Zadeklarowaliśmy już wiele dni temu gotowość do współpracy z każdym, kto chce nieść humanitarną pomoc uchodźcom lub zagrożonej ludności cywilnej. Wiem, że w Libii takie zdarzenia mają miejsce. Tak jak w ostatnich dniach staramy się nieść pomoc i także słowa solidarności narodowi japońskiemu, rodzinom wszystkich ofiar tragicznego trzęsienia ziemi. Te dwa dramatyczne zdarzenia pokazują nam dzisiaj, że nie jesteśmy sami na świecie ze złymi i dobrymi tego skutkami" - podkreślił szef rządu.

"My dziś tu jesteśmy współodpowiedzialni za zdarzenia w Polsce, ale także w skali, która jest nam dostępna, za to, co dzieje się na świecie. Podobnie jak świat dziś jest odpowiedzialny za całość. Nie ma dziś odrębnych bytów. To zwiększa wymiar odpowiedzialności polityki w sposób nieznany w przeszłości" - zauważył.

Według Tuska, sytuacja w Libii pokazuje, w jak niepewnych czasem przyszło nam żyć i jak ważne w związku z tym, jak ważne jest to, kto i w jaki sposób rządzi w Polsce.

W sobotnim nadzwyczajnym szczycie Paryżu wezmą udział szefowie państw i rządów m.in. Francji, Portugalii, Hiszpanii, Belgii, Wielkiej Brytanii, Danii i Włoch oraz przedstawiciele Ligi Państw Arabskich.

Spotkanie odbędzie się po uchwaleniu przez Radę Bezpieczeństwa ONZ rezolucji 1973 zezwalającej na użycie siły w celu obrony ludności cywilnej przed atakami sił wiernych Muammarowi Kadafiemu.

Polskę będzie reprezentował premier Donald Tusk. W spotkaniu wezmą udział m.in.: sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun, przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy, szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton i sekretarz generalny Ligi Arabskiej Amr Musa.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama