Nowy numer 24/2018 Archiwum

Zażyć tabaki

O zmartwieniach i radościach polskiego biskupa w Brazylii z bp. Edwardem Zielskim rozmawia ks. Tomasz Jaklewicz.

Biskup Edward Zielski – ma 63 lata, pochodzi z Brodnicy (kujawsko-pomorskie), święcenia kapłańskie przyjął w 1972 roku w Pelplinie, od 1980 w Brazylii. W roku 2000 został biskupem ordynariuszem diecezji Campo Maior; położonej w północno-wschodniej Brazylii (w stanie Piaui).

Ks. Tomasz Jaklewicz: Czy Brazylia już ochłonęła po mundialu?
Bp Edward Zielski: – (śmiech) Trochę się pozbierali, ale już mówią o kolejnych mistrzostwach, które odbędą się w Brazylii. Wtedy musimy wygrać. Piłka nożna jest bardzo ważna dla Brazylijczyków, boiska są w każdej, nawet najmniejszej wiosce.

Jak to się stało, że Ksiądz został biskupem w Brazylii?
– Tego to ja też nie wiem (śmiech). Pojechałem w 1980 roku pracować do Brazylii, a na biskupa zostałem wybrany w 2000 roku. Pracowałem w trzech diecezjach, w tej ostatniej biskupem był Polak Czesław Stanula, i może to on podał gdzieś moje nazwisko. Brazylia ma aż 270 diecezji. Nuncjusz ma trudne zadanie wyszukiwania kandydatów na biskupów. Bo wciąż ich brakuje. To chyba inaczej niż w Polsce. W tej chwili dwie trzecie episkopatu to Brazylijczycy, a reszta cudzoziemcy. Jest sporo biskupów Włochów i pięciu z Polski.

Czy Brazylia po pięciu wiekach ewangelizacji jest nadal Kościołem misyjnym?
– Stolica Apostolska nie postrzega formalnie Brazylii jako Kościoła misyjnego. W całej Brazylii ochrzczeni stanowią ponad 80 proc. ludności, w mojej diecezji 95 proc. Południe kraju jest bardziej rozwinięte niż północ pod względem gospodarczym, kulturalnym, ale także religijnym. Największa liczba biskupów spoza Brazylii jest w części północnej. Moja diecezja leży w północno-wschodniej części kraju.

Powołań w samym kraju jest ciągle mało?
– Statystyki pokazują, że ostatnio przybywa powołań lokalnych. W krajach Europy Zachodniej, które dawniej posyłały wielu misjonarzy, powołań jest znacznie mniej. Dziś nieraz Portugalia prosi o przysłanie księdza z Brazylii. W mojej diecezji, liczącej ok. 350 tysięcy wiernych, jest pod tym względem nieźle. Mam 29 parafii, w których pracuje 33 księży, pozostałych 19 moich księży pomaga w innych diecezjach. Mam 9 kleryków studiujących w międzydiecezjalnym seminarium.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji