Nowy numer 49/2020 Archiwum

Zająć się ogniem

Życie duchowe zaczyna się od porządku na własnym biurku – ta prosta prawda powraca podczas lektury książki François Cassingena-Trévedy Gdy słowo staje się ogniem.

Życie duchowe zaczyna się od porządku na własnym biurku – ta prosta prawda powraca podczas lektury książki François Cassingena-Trévedy Gdy słowo staje się ogniem. „Nie masz tego szczęścia, by w swojej celi posiadać Najświętszy Sakrament, lecz masz do swojej dyspozycji Pismo Święte. To jest twoje domowe tabernakulum” – pisze zakonnik, wprowadzając w tradycję duchowego czytania – lectio divina. Jakie miejsce jest bardziej właściwe dla Biblii niż biurko, przy którym się pracuje?

Książka nie jest tylko kolejnym podręcznikiem uważnego czytania Pisma Świętego. Daleko wykracza poza duchowy drogowskaz, należy ją zatem czytać nieśpiesznie. Styl Cassingena-Trévedy przypomina piśmiennictwo starożytnych Ojców Kościoła. Mamy zatem piękną literaturę, nie bojącą się trudnych pytań i śmiałych porównań oraz świetną znajomość duchowych problemów człowieka. Pytania trafiają w sedno problemu. Czy rzeczywiście jesteś głodny Pisma? Czy wiesz, jak się karmić Słowem”? Czytasz Biblię, czy pozwalasz, aby ona „czytała” ciebie?

François Cassingena-Trévedy nie udziela łatwych odpowiedzi. Lektura Biblii jest przede wszystkim pracą i jako taka powinna być traktowana. Autor stawia trud włożony w lectio divina na równi z pracą w polu. Lektura nie toczy się przecież poza mną, ona musi stać się aktywna. To moje życie czyta Biblię, to mój dzień przyjmuje na siebie Słowo. Dlatego wszystko, co dotyczy mnie, ma prawo wejść w lekturę: „Ogród Pisma, sam w sobie – pisze Cassingena-Trévedy – jest ten sam dla wszystkich, którzy są do niego dopuszczeni, lecz każdy wytwarza w nim miód o smaku do tej pory nieznanym i który już nigdy się nie powtórzy”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama