GN 28/2018 Archiwum

Trzy światy Guliwera

Klasyczna, zrealizowana w 1960 r. ekranizacja prozy Jonathana Swifta. Angielski podróżnik Lemuel Guliwer wyrusza w podróż morską do Indii.

Zmyty z pokładu podczas sztormu, budzi się na wyspie, którą zamieszkują liliputy – malutkie ludziki o wielkich sercach. Uznany za wroga zostaje skrępowany linami, jednak z czasem udaje mu się przekonać do siebie tubylców. Po drodze do domu trafia jeszcze do krainy olbrzymów.

Niestety, w ojczyźnie nikt nie wierzy w jego opowieści. Zamiast postawić mu pomnik rodacy umieszczają go w szpitalu dla obłąkanych. Zupełnie bez sensu, bo przecież każdy obserwator polskiej sceny politycznej wie, że olbrzymy istnieją. Wystarczy popatrzeć na Romana Giertycha. A i liliputów kilku by się znalazło.

« 1 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji