Nowy numer 5/2023 Archiwum

Jaka jedność Kościoła?

„Abyście żyli w zgodzie”. Koryncka gmina chrześcijańska musiała mieć problem z jednością, skoro Paweł w tak mocnych słowach wzywa do ustania konfliktów.

1 Kor 1, 10-13. 17

Upominam was, bracia, w imię Pana naszego, Jezusa Chrystusa, abyście żyli w zgodzie i by nie było wśród was rozłamów; abyście byli jednego ducha i jednej myśli. Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory. Myślę o tym, co każdy z was mówi: «Ja jestem od Pawła, a ja od Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa». Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni?

Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża.

1. Nieraz idealizujemy pierwotny Kościół, tymczasem – oprócz świadectwa wiary aż po męczeństwo – pojawiały się w nim także konflikty. Spory zdarzają się w każdej ludzkiej wspólnocie. Nie brak konfliktów także dziś i w naszej ojczyźnie, i w Kościele. Ludzie spierają się nie tylko dlatego, że są awanturnikami czy wichrzycielami. Spierają się także z powodu tego, co kochają. Spierają się, bo im na czymś lub na kimś zależy. Dzieje się źle, gdy przywiązanie do własnego punktu widzenia zaczyna rozrywać wspólnotę na zwalczające się części, gdy spór przeistacza się w wojnę z ideowymi przeciwnikami, rodzi pogardę czy wręcz nienawiść do myślących odmiennie. Niemniej jednak konflikty są częścią życia. Także życia Kościoła.

2. „Ja jestem od Pawła, a ja od Apollosa…” To normalne, że ludzie przywiązują się do liderów. Im bardziej charyzmatyczna jest postać głosiciela Ewangelii, tym łatwiej o takie przywiązanie. To nie musi być nic złego. Wciąż mówimy na przykład o pokoleniu Jana Pawła II. Problem zaczyna się wtedy, gdy po zmianie pasterza przywiązanie do pojedynczego człowieka staje się ważniejsze niż miłość do Chrystusa, do całości Kościoła. „Czy Chrystus jest podzielony?” – pyta dramatycznie św. Paweł. W tym zdaniu wskazuje, że Kościół i Chrystus to jedność. Kościół jest sobą, jeśli swoim istnieniem i nauczaniem kontynuuje obecność Chrystusa. Wszelkie osobiste charyzmaty muszą być podporządkowane Chrystusowej prawdzie i miłości. Paweł nie oczekuje od Koryntian podporządkowania się jemu, ale Panu. To w Nim jest źródło jedności, On jest kryterium prawdy, a więc zasadą jedności. Budowanie jedności Kościoła nie polega na negocjacjach między stronnictwami. Tę upragnioną jedność można odnaleźć tylko pod krzyżem. Nawracając się.

3. Ten fragment listu św. Pawła zachęca do przyjrzenia się sporom w naszym Kościele. Trwa Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Ekumeniści przekonali się, że nie da się budować wspólnoty, przemilczając to, co dzieli. Paweł wymienia z imienia stronnictwa Kościoła w Koryncie. Miejmy podobną odwagę. Po śmierci papieża Benedykta XVI widać jeszcze wyraźniej różnicę między linią tandemu Wojtyła–Ratzinger a pontyfikatem Franciszka. Nie służy jedności Kościoła udawanie, że wszystko jest w całkowitej zgodzie. Chociażby tylko stosunek do liturgii trydenckiej pokazuje różnicę. Jak zapobiec narastaniu podziału między tymi, którzy mówią: „Jestem Benedykta”, a tymi, którzy mówią: „Jestem Franciszka”? Podpowiedź jest w tekście św. Pawła. Nie zamykać oczu na istniejące różnice w imię „świętego spokoju”. Nie używać argumentu władzy w oderwaniu od kryterium prawdy („Kto teraz ma władzę, ma rację”). Szukać lekarstwa nie w mądrości słowa, ale pod krzyżem Chrystusa. Kościół nie jest ani Jana Pawła, ani Benedykta, ani Franciszka. Należy do Chrystusa. W Nim są prawda i miłość. On jest fundamentem jedności. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy