Ta momentalnie wpadająca w ucho, utrzymana w konwencji kanonu piosenka już zaczęła żyć własnym życiem, a młodzi śpiewają ją na swych wspólnotowych spotkaniach.
NAPRAWDĘ – tytuł płyty mówi wszystko. „Nie wyobrażam sobie życia bez Eucharystii” – opowiada Adam Szewczyk, kompozytor i autor tekstów. – Jeśli ktoś szuka klimatu muzyki liturgicznej, to niech o tej płycie zapomni! Stylistyka tych piosenek to rockowo-folkowe granie. Wyjątkiem są części stałe (Kyrie, Sanctus, Agnus Dei).
Poszczególne piosenki są ściśle inspirowane konkretnymi fragmentami Mszy i prowadzą nas po kolei przez wszystkie jej części. Jest rock, folk, reggae. Nawet bawimy się w raperów. Wszystko zagrane i zaśpiewane „po naszemu”: prosto, radośnie i energicznie – dodają muzycy.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








