GN 47/2020 Archiwum

Żarliwość i wyciszenie

Milena Wieczorek, „Cząstka światła”, Bernardinum, Pelplin 2005.Zbigniew Jankowski, „Odpływ. Sztuka ubywania”, Polnord – Wydawnictwo Oskar, Bernardinum, Gdańsk 2005.

Kiedy ojciec i córka niemal jednocześnie wydają swoje tomiki poetyckie, rodzi się pokusa, by zestawiać je ze sobą, porównywać, szukać pokrewieństwa w wierszach. Pokusie takiej trudno się oprzeć, tym bardziej gdy mamy do czynienia z całą rodziną poetów: rodzice – Teresa Ferenc i Zbigniew Jankowski znani są miłośnikom liryki od dawna, a twórczość córek – Anny Janko i Mileny Wieczorek zdobywa ciągle nowych czytelników.

Wydany niedawno tomik Mileny Wieczorek Cząstka świa-tła już od pierwszego utworu uderza żarliwym tonem. Słowa „Błogosławieństwa” wypowiadane są jakby w modlitewnej ekstazie: „Niech ci zakwitnie pierś niebieskim światłem/ Niech ci ramiona wypuszczą wszystko aby objąć Diament/ płomieniejący w niebo, i niech Dafne białym/ drzewem z twojego serca wybiega wybiega/ coraz potężniej wrasta i wyrasta”. Pierwszą część zbioru wypełniają przede wszystkim modlitwy, pełne namiętności, mające „uderzać jak piorun i zapalać ołtarz”. Gwałtowność tęsknoty za Bogiem, przebijająca z niektórych wierszy, budzi skojarzenia z twórczością mistyków. Sama autorka nie unika zresztą tych skojarzeń, przywołując chociażby postać św. Jana od Krzyża czy – w motcie – św. Efrema Syryjczyka.

Również utwory inspirowane arcydziełami kultury europejskiej, pomieszczone w drugiej części zbioru, pełne są podobnego żaru i tęsknoty. Słusznie zauważa w posłowiu Karol Maliszewski, że w wierszach Mileny Wieczorek została wypowiedziana „wizja jednoczesności kulturowego istnienia”. Gdy w poemacie „Ismena” bohaterka wyznaje swoją winę, słyszymy w niej nieoczekiwanie echo historii zaparcia się św. Piotra: „Zbliża się do siostry/ ciemnej i gorzkiej Od niej udało się odejść/ Ismenie trzykroć – po trzykroć umarłą/ pokochałeś Po trzykroć bądź błogosławiony”.

Nowe wiersze Zbigniewa Jankowskiego, choć również przeniknięte Tajemnicą, są bardziej stonowane, wyciszone. „Tu już nie chodzi o słowa” – mówi poeta. Tytułowa „Sztuka ubywania” oznacza stopniowe umieranie dla siebie i świata, po to, by zjednoczyć się z Bogiem. „Już nie muszę rozumieć, dowodzić/ swego. Zgoda/ na falowanie” – czytamy w jednym z wierszy. Twórczość Jankowskiego, pełna obrazów morza, sytuuje się pomiędzy dwoma biegunami: z jednej strony bohater dąży do „rozpłynięcia się” w Bogu, z drugiej – drażni go „święty spokój” wiary, który kojarzy mu się z pychą. Po zapisie dramatu walki o wiarę, jakim był poprzedni zbiór, „Ciernie wody”, Odpływ. Sztuka ubywania jest jednak powrotem do kontemplacji. Czy ostatecznym? Trudno powiedzieć, bo życie i poezja są nieprzewidywalne – jak morze. Fale jednak stopniowo wyciszają się, a poeta może powiedzieć: „Nareszcie domarłem/ do mojego Boga na krzyżu/ jak na szczątku tratwy”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Szymon Babuchowski

Kierownik działu „Kultura”

Doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa. Przez cztery lata pracował jako nauczyciel języka polskiego, w „Gościu” jest od 2004 roku. Poeta, autor pięciu tomów wierszy. Dwa ostatnie były nominowane do Orfeusza – Nagrody Poetyckiej im. K.I. Gałczyńskiego, a „Jak daleko” został dodatkowo uhonorowany Orfeuszem Czytelników. Laureat Nagrody Fundacji im. ks. Janusza St. Pasierba, stypendysta Fundacji Grazella im. Anny Siemieńskiej. Tłumaczony na język hiszpański, francuski, serbski, chorwacki, czarnogórski, czeski i słoweński. W latach 2008-2016 prowadził dział poetycki w magazynie „44/ Czterdzieści i Cztery”. Wraz z zespołem Dobre Ludzie nagrał płyty: Łagodne przejście (2015) i Dalej (2019). Jest też pomysłodawcą i współautorem zbioru reportaży z Ameryki Południowej „Kościół na końcu świata” oraz autorem wywiadu rzeki z Natalią Niemen „Niebo będzie później”. Jego wiersze i teksty śpiewają m.in. Natalia Niemen i Stanisław Soyka.

Kontakt:
szymon.babuchowski@gosc.pl
Więcej artykułów Szymona Babuchowskiego

 

Zobacz także