Nowy numer 49/2020 Archiwum

Opaleni

Czy klęczenie w ciszy przed maleńkim kawałkiem chleba może odmienić życie?

Tłum rusza przez kolorowe ulice za kawałkiem chleba. To najpopularniejsza nad Wisłą forma publicznego wyrażenia żywej wiary w obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Zazwyczaj, opisując święto Bożego Ciała, media cytują historie spektakularnych cudów eucharystycznych. Na hostii pojawia się krew, opłatek zamienia się w ciało. Na co dzień zdarzają się jednak tysiące innych cudów. Niewidocznych, ukrytych. Ludzie „tracą czas” przed Najświętszym Sakramentem, a potem wychodzą z adoracji przemienieni.

Spalam się – mówi Jezus
– Czego doświadczam w czasie adoracji? Otrzymuję pomoc w tym, co trudne, czego się boję, przed czym uciekam – opowiada Sylwester Szefer pracujący na co dzień w TVP Historia. – Klęcząc przed Najświętszym Sakramentem, znajdziemy odpowiedź, pocieszenie, poczujemy miłość, której może nam zabrakło w dzieciństwie. Adoracja jest oczywistą postawą człowieka, który odkrywa, że jest ukochanym dzieckiem Boga. Jest odpowiedzią miłości na Miłość. Wystarczy, że zabiegany człowiek, któremu notorycznie brakuje czasu, zatrzyma się w kościele z Najświętszym Sakramentem i ma wszystko natychmiast i za darmo. Bez biletów wstępu mamy bezpośredni dostęp do samego Boga. Bardzo poruszają mnie słowa, które sam Jezus wypowiedział do św. Małgorzaty Marii w Parayle-Monial: „Tak bardzo płonę pragnieniem bycia kochanym przez ludzi w Najświętszym Sakramencie, że to pragnienie Mnie spala; a nie znajduję nikogo, kto starałby się je zaspokoić”.

Pierwsze z tych objawień miało miejsce 27 grudnia 1673 r. Jezus ukazał się zdumionej siostrze Małgorzacie Marii podczas adoracji. Odsłonił przed skromną zakonnicą tajemnice swego serca: „Moje Boskie Serce goreje tak wielką miłością ku ludziom, że nie może już powstrzymać w sobie płomieni tej gorącej miłości. Musi je rozlać za twoim pośrednictwem i ukazać się ludziom, by ich ubogacić drogocennymi skarbami”. – Adoracja Najświętszego Sakramentu to jeden z najważniejszych punktów w moim kalendarzu. Przynajmniej pół godziny w tygodniu adoruję Pana Jezusa – opowiada perkusista Skaldów Jan Budziaszek. – Przeważnie jednak nie proszę o nic. Staram się słuchać. Takiej praktyki nauczyłem się od Matki Teresy z Kalkuty. Kiedy nie wiesz, jaką decyzję masz podjąć, spędź noc przed Najświętszym Sakramentem. Rano podejmiesz właściwą, chociaż nie zawsze po ludzku będzie wydawała się dobra – nauczała. Praktykuję adorację, ponieważ nie zdarzyło się jeszcze, żeby nie spłynęła na mnie jakaś wiadomość, która jest mi potrzebna w tym momencie. Budziaszek zainicjował największy na świecie koncert uwielbieniowy „Jednego serca”. W święto Bożego Ciała w Rzeszowie modli się na nim nawet trzydzieści tysięcy ludzi.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także