Nowy numer 47/2020 Archiwum

Nie do odparcia

Kaplica św. Jana Sarkandra na wzgórzu Kaplicówka w Skoczowie. Przed obrazem Matki Bożej Królowej Różańca z Pompei – coraz ciaśniej: rozpoczyna się kolejne z zaplanowanych na 54 miesiące nabożeństw pompejańskich.

Wiele osób jest tutaj, bo zdążyło się już przekonać o sile nowenny pompejańskiej. Niektórzy podchodzą do mikrofonu i między kolejnymi częściami Różańca mówią o uratowanym zdrowiu, życiu, rozwiązanych problemach rodzinnych, uwolnieniach od uzależnień – o kłopotach, z których nie widzieli drogi wyjścia.

Niczego wam nie odmówię...
Zwykle nowenny odmawia się przez 9 dni. Ta wygląda inaczej: to potrójna nowenna błagalna, trwa więc 27 dni – połączona z potrójną nowenną dziękczynną, również 27-dniową. Łącznie 54 dni codziennie odmawia się trzy – można też cztery – części Różańca. W 1884 r. nieuleczalnie chora 21-letnia Fortunatyna w Pompei podczas widzenia Matki Bożej otrzymała pouczenie, by po każdej części Różańca powtarzać: „Królowo Różańca Świętego, módl się za nami”. Ona też jako pierwsza doświadczyła niezwykłej mocy tej modlitwy – i uzdrowienia. Potem cudów, które oficjalnie zatwierdził papież Leon XIII, było wiele, a nowennę pompejańską zaczęto nazywać nowenną nie do odparcia. – Maryja powiedziała Fortunatynie: Nie mogę ci niczego odmówić, kiedy wzywasz mnie tym najpiękniejszym imieniem – przypomina Lidia Greń-Wajdzik ze Skoczowa.

– Dlatego też tę nowennę zaleca do odmawiania w sprawach szczególnie trudnych – dodaje Tadeusz Kopeć z Cieszyna. Oboje od sześciu lat są animatorami nowenny: propagują ją wśród rodaków w kraju i za granicą. – I wciąż przekonujemy się o tym, jak jest skuteczna, otrzymujemy listy, maile – mówi Lidia. – Wczoraj dzwoniła ciężko chora Iza z Warszawy, która o nowennie dowiedziała się z naszej ulotki, którą ktoś przywiózł jej z Medjugorie. Zdecydowała się sięgnąć po nią już trzy dni później – na wieść, że małżeństwo jej syna się rozpada i szykuje się rozwód. – Byłam zrozpaczona, ale modliłam się – tylko tak mogłam pomóc – tłumaczyła Lidii. Kończyła, gdy syn zadzwonił z wiadomością, że... zostanie babcią. Iza modliła się o pojednanie w rodzinie, a otrzymała dużo więcej.

Nasze małe Pompeje
Zaczęli na Śląsku Cieszyńskim w 2002 r. w kilkanaście osób, po wspólnej wyprawie do sanktuarium w Pompei. Obok osobistych intencji szczególnie często nowenna była prośbą o życie dla dzieci nienarodzonych. Bardzo szybko krąg odmawiających nowennę zaczął się rozszerzać, zwłaszcza wśród osób związanych z Apostolstwem Dobrej Śmierci, do którego oboje należą, a Lidia jest diecezjalną zelatorką. Wspierali ich kapłani: dziekan skoczowski ks. prał. Alojzy Zuber i dyrektor krajowy ADŚ ks. Antoni Żebrowski MSF. W 2007 r. biskup bielsko-żywiecki Tadeusz Rakoczy pobłogosławił ich staraniom o propagowanie nowenny. Do tej pory rozprowadzili wśród rodaków w kraju i za granicą ponad 80 tys. ulotek.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama