Nowy numer 49/2020 Archiwum

Z Watykanu do Chin

O co chodzi w liście Papieża do katolików chińskich, tłumaczy pracujący na Tajwanie polski franciszkanin, o. dr Roland Jabłoński, w rozmowie z Jarosławem Dudałą.

o. dr Roland Jabłoński ma 42 lata, studiował na KUL-u i w Rzymie. Na Tajwanie przygotowuje się do pracy we Franciszkańskim Studium Biblij-nym w Hongkongu.

Jarosław Dudała: Co polski zakonnik robi na Dalekim Wschodzie?
O. Roland Jabłoński: – Uczę się języka chińskiego, przygotowując się do pracy we Franciszkańskim Studium Biblijnym w Hongkongu. Powstało ono ponad 60 lat temu w Pekinie. Wskutek szalejącej w Chinach wojny domowej jego siedziba została przeniesiona do Hongkongu. Założyciel studium, o. Gabriele Allegra, postanowił przełożyć całe Pismo Święte z języków oryginalnych na język chiński i dokonał tego dzieła. Obecnie trwają prace nad rewizją dotychczasowego tłumaczenia, by wyjść naprzeciw oczekiwaniom współczesnego czytelnika. Studium prowadzi również działalność naukowo-dydaktyczną, wydawniczą oraz patronuje dziełu apostolatu biblijnego.

Czy to się odbywa bez przeszkód ze strony władz Chin?
– W Hongkongu nie ma przeszkód w działalności Kościoła.

Papież wydał niedawno list do katolików chińskich. Polakom trudno ocenić, co w nim jest ważne...
– Ważny jest zarówno sam fakt jego ukazania się, jak i jego treść. To list na miarę trzeciego tysiąclecia.

Dlaczego?
– Bo to pierwszy tego rodzaju dokument Biskupa Rzymu, skierowany do Kościoła katolickiego w Chinach na początku nowego tysiąclecia. Nadaje on nowy impuls dziełu ewangelizacji nie tylko tego najludniejszego państwa świata, ale i całego kontynentu azjatyckiego. Warto przypomnieć, że troska o Kościół w Chinach stanowiła szczególny rys pontyfikatu sługi Bożego Jana Pawła II. Wezwał on m.in. w 1982 r. cały świat katolicki do modlitw „za Kościół, który jest w Chinach” oraz skierował orędzie do tegoż Kościoła w 1996 r. Wyrażał też pragnienie osobistego spotkania z katolikami chińskimi. Ojciec Święty Benedykt XVI porusza w swoim liście szereg nabrzmiałych problemów. Papież wychodzi naprzeciw oczekiwaniom katolików chińskich, podkreślając, jak wiele wycierpieli w swej wierności Stolicy Apostolskiej, a zarazem po raz kolejny wyciąga rękę do władz w Pekinie, podkreślając konieczność dialogu i otwartość Watykanu na rozmowy z władzami ChRL.

O jakich nabrzmiałych problemach Ojciec mówi?
– To kwestia jedności Kościoła. Wiadomo, że jego część została podporządkowana państwu. Wspólnota kościelna była wskutek tego często narażona na przeszkody w rozwoju, a stąd zrodziły się napięcia wśród wiernych, napięcia w hierarchii Kościoła. Dlatego Ojciec Święty nawołuje katolików chińskich do jedności, pojednania, przebaczenia. Podkreśla zarazem, że każdy Kościół lokalny musi pozostawać w jedności z Następcą św. Piotra, aby struktura Kościoła pozostała nienaruszona i by wierni mogli swobodnie wyznawać i praktykować swoją wiarę.

O co praktycznie chodzi?
– O kontrolę, jaką państwo próbuje sprawować nad Kościołem. Papież wykazuje, że tego rodzaju praktyki są niedopuszczalne i nie służą ani Kościołowi, ani państwu. Podstawowy problem to nominacje biskupów. Chodzi o to, by, jak to ma miejsce gdzie indziej, również w Chińskiej Republice Ludowej respektowane było niezbywalne prawo Stolicy Apostolskiej do ich mianowania.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama