GN 2/2021 Archiwum

Prawda nas oczyści

Ks. Tomasz Jaklewicz: Odnoszę wrażenie, że większość wiernych nie wie, co myśleć o całej tej sytuacji. Ludzie są zagubieni, a nawet zgorszeni...

Biskup Kazimierz Nycz: – Zwykli ludzie, którzy tworzą nasz Kościół, i nim rzeczywiście są, mają prawo sobie nie radzić, słuchając wiadomości z ostatnich dni czy też w ogóle słuchając o lustracji w Kościele. Część społeczeństwa w wieku poniżej 40 lat nie pamięta, czym był komunizm. Pamięć starszych bywa wybiórcza. Nie zawsze pamiętamy, jak bardzo wszystkie elity tamtych czasów były infiltrowane, poddane naciskom, w tym także elity kościelne.

Ludzie patrzą idealistycznie na Kościół i Bogu dzięki, że tak jest, ale z tego powodu pewne rzeczy im się w głowie nie mieszczą. Konieczne jest oczyszczenie pamięci. W naszej trudnej historii były rzeczy piękne, szlachetne i wspaniałe – i o tym trzeba mówić. Nie wolno jednak przemilczeć tego, co było słabe i grzeszne. Także tę bolesną prawdę trzeba ukazywać we właściwych proporcjach i zawsze z miłością. Trzeba też uczciwie przyznać, że podchodziliśmy w Kościele do sprawy rozliczenia przeszłości zbyt ostrożnie, zbyt defensywnie.

Te sprawy były odkładane z nadzieją, że to się jakoś samo wyjaśni i rozwiąże. Nie ulega wątpliwości, że ze strony hierarchii jest tu grzech zaniedbania. Myślę, że to, co się stało, pozwoli spokojnie, ale i z pewnym przyspieszeniem zmierzyć się ostatecznie z tym problemem. Nie musimy się bać, bo przecież w tej historii Kościoła w PRL-u ewidentnie więcej jest dobra niż zła, więcej martyrologii niż zdrady czy niewierności. Trzeba pozwolić, by ta prawda nas oczyściła. Może okazać się, że jakiś konkretny człowiek będzie musiał zrobić rachunek sumienia, wyznać swoje grzechy i zapłakać nad sobą. Zawsze wtedy może liczyć na rozgrzeszenie.

Czyli można się spodziewać, że Episkopat zabierze się szybko do systemowej pracy nad oczyszczeniem pamięci Kościoła.
– Nie może już być bardziej radykalnego wezwania do konkretnego działania, niż to, co się stało. Mam nadzieję, że biskupi, którzy byli do tej pory przeciwni powoływaniu komisji diecezjalnych zajmujących się lustracją, w tej chwili już nie będą oponować. I zabierzemy się do systematycznej pracy. Działania Komisji Ogólnopolskiej powinny dotyczyć osób najważniejszych. Z tej pracy musi się narodzić spokojny osąd przeszłości, tej heroicznej i tej, która wymaga skruchy. Kryteria tej oceny są opracowane w Memoriale Episkopatu. Jeżeli tego nie zrobi się w sposób zaplanowany i systematyczny, z miłością do Kościoła, to obawiam się, że tego typu rzeczy będą wypływały co chwila i będziemy mieli sytuację dzikiej lustracji robionej przez media od nazwiska do nazwiska. I nie zaniedbamy tego, co jest misją Kościoła. Także media będą służyć temu, co jest misją Kościoła, a nie peryferiom ewangelizacji. Niepotrzebne było to epatowanie ludzi przez szereg dni tym zmaganiem, które nie było budujące. Ale jeśli wyciągniemy z tej bolesnej sytuacji wnioski, to w dłuższej perspektywie Kościół zyska.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama