Nowy numer 43/2020 Archiwum

Nieposłuszny słucha złego

Bunt przeciwko Watykanowi podniosło 68 sióstr betanek w Kazimierzu Dolnym. Ich przywódczyni twierdzi, że ma bezpośredni kontakt z Duchem Świętym, więc nie potrzebuje słuchać biskupów i papieża. Ciekawe, że to dokładnie odwrotność postawy świętych, którzy mieli prawdziwe objawienia.

Siostry betanki pomagają księżom w pracy i modlą się za nich. Siostra Jadwiga od 1999 roku była ich przełożoną generalną. Dzięki jej talentowi organizacyjnemu dom generalny zgromadzenia w Kazimierzu Dolnym wypiękniał. W wielu młodziutkich siostrach, które przychodziły tu do nowicjatu, siostra przełożona zaszczepiała swój styl kontaktu z Panem Bogiem, styl pełen emocji i egzaltacji. Odwoływała się też do prywatnych natchnień, wizji i proroctw, które podobno dostaje od Ducha Świętego.

Samo w sobie to znowu nic takiego dziwnego, bo Duch Święty działa w Kościele na różne sposoby. Przez wizje i natchnienia prowadził przecież wielu świętych. Jednak jest pewna różnica – święci zawsze byli wierni Kościołowi. I to nawet jeśli przedstawiciele kościelnej hierarchii traktowali ich niesprawiedliwie. I ostatecznie ich wizje zawsze Kościół wzmacniały, a nie rozbijały go, jak w przypadku sióstr z Kazimierza.

Szatańskie objawienia
Historia Kościoła pokazuje, że nie wszystkie wizje, które wyglądają na nadprzyrodzone, pochodzą od Boga. Są też takie, które wynikają z chorób psychicznych. I takie, które pochodzą od... złych duchów.
Czasem nie tak łatwo je od razu rozróżnić. W latach 60. XX wieku w Garabandal w Hiszpanii cztery dziewczynki miały wizje „anioła” i „dziewicy”. Towarzyszyła tym wizjom cała feeria „efektów specjalnych”: dzieci na oczach setek świadków lewitowały, wykonywały na klęczkach dwumetrowe skoki, przewracały się i podnosiły bez pomocy rąk. Zarejestrowały to kamery i aparaty fotograficzne. Doszło nawet do materializacji opłatka, który, jak twierdziły duchy, był komunią. Duchy wzywały do nawrócenia. A jednak... nie wszystkie elementy tych objawień służyły dobru, nie przynosiły dobrych owoców. „Anioł” nie zawsze umiał też ukryć swoją pychę. Te objawienia przypominały parodię objawień w Fatimie. Kościół ich nie uznał.

Nawet Faustyna dała się nabrać
Na każdego człowieka, niezależnie od stopnia jego świętości, oddziałuje nie tylko Pan Bóg, ale także złe duchy. O rozeznawaniu duchów pisał w XVI wieku święty Ignacy Loyola, założyciel zakonu jezuitów. Opisał kryteria, jakie trzeba zastosować przy badaniu, skąd ten duch pochodzi.

To nie jest łatwe, o czym przekonała się nawet święta siostra Faustyna. Pewnego razu zobaczyła pięknego anioła, który kazał jej zniszczyć wszystkie notatki. Faustyna dała się nabrać i wrzuciła w ogień swój dzienniczek duchowy. Tymczasem anioł, którego widziała, nie służył Bogu. Nie odróżniła anioła Bożego od diabła. Zrozumiała to dopiero później, w czasie rozmowy ze spowiednikiem.

Faustyna słyszała w czasie wizji, że Jezus chce od niej założenia nowego zgromadzenia. Jednak jej spowiednik i przełożeni na to nie pozwolili. A wtedy Faustyna poddała się... poleceniom przełożonych. Wierzyła w posłuszeństwo. A nowe zgromadzenie i tak powstało, już po śmierci siostry Faustyny.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama