Nowy numer 50/2019 Archiwum

Szkoda gadać

Coraz wyraźniej widać, że mentalność, jeśli nie Europejczyków, to w każdym razie niektórych ich reprezentantów nijak do chrześcijańskiej tradycji nie pasuje

Sekretarz redakcji zażyczył sobie, by napisać o polityce, najlepiej dokładając komuś z polityków. Zadanie to tak łatwe, że aż w swojej banalności niewykonalne w tak dostojnym tygodniku jak GN. Przecież to ręce opadają. Już, już chciałby człowiek znaleźć jakieś pozytywne przykłady, już, już pojawi się kandydat do zaszczytnego tytułu męża stanu, gdy dowiadujemy się, że któryś z polskich eurodeputowanych podejrzany jest o gwałt na kobiecie, parającej się co prawda nierządem, lecz przecież niepozbawionej ludzkiej godności. Przerażająco w tym kontekście zabrzmiał rechot przewodniczącego Samoobrony, który dopiero następnego dnia przeprosił za swoje niewybredne komentarze, chowając w ten sposób z powrotem słomę do buta. Wolałbym, żeby te podejrzenia się nie potwierdziły, bo to nie tylko hańba dla człowieka, ale ogromny wstyd dla Polaków, a także i dla katolików, za których tak chętnie Polacy się podają.

Niestety, nie można nawet wygłosić sakramentalnej formuły, że na świecie politycy prezentują wyższą klasę. Jakkolwiek bowiem były kanclerz Niemiec nikogo nie zgwałcił, to przecież trudno go pochwalić za decyzję o zatrudnieniu w kompanii zależnej od rosyjskiego rządu, w dodatku w towarzystwie byłego szpiega Stasi. Jakże obniżyły się europejskie standardy, skoro były kanclerz nie czuje się w ten sposób upokorzony! Jeśli mówimy już o podmorskiej rurze, to wątpliwości budzi nie tylko zachowanie polityków rosyjskich, niemieckich, ale i polskich, bo przecież nasz problem z rurą byłby mniejszy, gdyby jedną z pierwszych decyzji rządu Millera nie było zerwanie umowy na dostawy norweskiego gazu.

Dziwne, że tak zwykle aktywny Greenpeace i inne organizacje ekologiczne nabrały bałtyckiej wody w usta i milczą jak zaklęte, choć zazwyczaj nie lubią żadnej ingerencji człowieka w przyrodę.
Czuję, że odwołam moje zarzuty pod adresem konstruktorów europejskiej konstytucji, którzy wyrzucili chrześcijaństwo z preambuły: coraz wyraźniej widać, że mentalność, jeśli nie Europejczyków, to w każdym razie niektórych ich reprezentantów nijak do chrześcijańskiej tradycji nie pasuje. Chyba nie pasuje do żadnej tradycji. Jakkolwiek było zawsze wiadomo, że politycy kręcą, to teraz już sami gubią się w swoim krętactwie. Wiele szumu robi się ostatnio wokół tajemniczych i tajnych więzień dla terrorystów w różnych krajach Europy. Zgoda na oburzenie wobec ewentualnych tortur, ale dlaczego właściwie nie można więzić skrytobójców w Polsce czy gdzie indziej? Nie wiem, bo nie znam się na postmodernistycznej euromoralności.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama