Nowy numer 25/2018 Archiwum

GN Tarnów poleca

Ktoś o nich powiedział, że są staroświeccy i nie na topie. Oni twierdzą, że mają własną receptę na życie i daje im to szczęście.

Trzy lata temu, przy parafii Miłosierdzia Bożego w Tarnowie, swą działalność rozpoczęła „Wspólnota Wolontariatu”. To właśnie tu, trafiają osoby, które pragną bezinteresownie służyć bliźniemu. Inicjatorkami przedsięwzięcia są panie: Maria Trela i Agata Kostrzewa.

Niezwykły tandem
Pomagają sobie od kilkunastu lat. Agata porusza się na wózku, Maria ma problemy ze wzrokiem. I pomimo, że nie są spokrewnione, relacje między nimi są niezwykle ciepłe, wręcz siostrzane. Wspólnie pokonują bariery codzienności. Wiedzą, co to samotność i cierpienie. Doskonale rozumieją potrzebujących i chcą ich otoczyć opieką.

- Długo zastanawiałyśmy się, jak ma wyglądać nasza posługa – wspomina Maria, koordynator tarnowskiej wspólnoty. – Wiele nad tym myślałyśmy, były długie rozmowy z Panem Bogiem i Jego Matką. Bo wymyślić i rozkręcić coś to jedno, ale robić tak, aby to wszystko dobrze funkcjonowało, to drugie – mówi.

Co chcesz robić?
Z pomysłem utworzenia Wolontariatu udały się do ks. Kazimierza Kozyry, proboszcza parafii pw. Miłosierdzia Bożego. Nie liczyły, że na pierwsze spotkanie informacyjne przyjdzie dużo ludzi. Zastanawiały się, czy w ogóle ktokolwiek odpowie na apel budowy „Duchowego Domu Miłosierdzia”. Przyszło ponad 30 osób. To był pierwszy sygnał, że pomysł jest trafiony. I tak, w ciągu trzech lat przez wspólnotę przewinęło się już ponad 350 wolontariuszy. Swoim zasięgiem obejmują nie tylko parafię, ale miasto Tarnów. Opiekę duchową cały czas sprawuje nad nimi ks. Kozyra.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama