Nowy numer 28/2018 Archiwum

GN Sandomierz - poleca

Spotkanie z o. Leonem Knabitem OSB - Siewca radości

Po spotkaniach z prof. Anną Świderkówną, Janem Andrzejem Kłoczowskim OP i luterańskim pastorem Manfredem Uglorzem Klub Dyskusyjny „Universum” zaprosił do Sandomierza znanego z wystąpień telewizyjnych benedyktyna o. Leona Knabita OSB. W czwartek, 20 stycznia, pomimo fatalnej pogody do kościoła św. Jakuba, przybyło ponad 200 osób, aby wysłuchać prelekcji gościa na temat „Chrześcijańskiej radości życia”.

Spotkanie rozpoczęło powitanie o. Andrzeja Konopki oraz krótkie wprowadzenie Pawła Różyły, w którym m.in. zapowiedział, że każdy będzie mógł otrzymać miłą pamiątkę: skoro o. Leonowi chrześcijańska radość życia kojarzy się z uśmiechniętą buzią dziecka, sandomierskie przedszkolaki przygotowały piękne obrazki o tej tematyce.

Podczas swej prelekcji o. Knabit przedstawił chrześcijańską radość życia jako głębokie zawierzenie i ukochanie Boga, przynoszące wewnętrzny spokój. Taki stan jest możliwy dla każdego, bo jedyne, co oddala od Boga - to grzech. Tak więc to sam człowiek porzuca Boga, dawcę prawdziwej wewnętrznej radości i pokoju – w tym kontekście gość z Tyńca przypomniał, że Kościół wynosi na ołtarze - ale nie może potępiać i przywołał słowa Jana Pawła II „Nie bójcie się świętości”.

Podczas wykładu można było przekonać się, w jaki sposób o. Leon zjednuje słuchaczy dla przedstawianych przez siebie prawd. Mówiąc o radości - nie tracił z oczu ostatnich tragedii, jak choćby tej spowodowanej tsunami. Mówił w sposób przeżyty, zakorzeniony w życiowym doświadczeniu, dlatego nawet słowa o „radosnym przejściu do wieczności” brzmiały prawdziwie. Obok zdań bardzo poważnych nie zabrakło tonu żartobliwego.

Na koniec o. Knabit powiedział o dwóch grupach ludzi: „artystach”, którzy już rodzą się z genami radości i wciąż nią emanują oraz „rzemieślnikach” - którzy w ciągu życia wypracowują w sobie postawę ufnej radości. W ten sposób przekonał swoich słuchaczy, że do radości wezwani jesteśmy wszyscy. Po prelekcji Ojciec Leon długo jeszcze podpisywał swoje książki, zamieniając z każdym przyjazne słowo.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama