Nowy numer 32/2020 Archiwum

Serialowa niewola

Nie mamy samodzielnego mieszkania i korzystamy z gościnności rodziców. Mieszkanie jest małe, dziadkowie zajmują duży pokój, a my z córeczkami mniejszy. Drżę na myśl o jesieni, bo mama jest miłośniczką seriali. Maraton zaczyna się od godz. 16.00 i trwa do późnego wieczora.

Ponieważ życie toczy się głównie w pokoju z telewizorem, mama denerwuje się na wnuczki, które jej przeszkadzają. Chociaż staramy się zajmować dziewczynki, to jednak serialowe treści przenikają do ich świadomości, co mnie martwi i denerwuje. Nawet zajęte kolorowaniem słyszą różne dialogi. Trudno mi zwrócić mamie uwagę, bo to jej mieszkanie, jej sposób życia, ale mam wrażenie, że serialowe uzależnienie wielu osób jest sporym problemem dla rodzin.
mama

Staramy się, by nasz 9-letni syn jak najmniej czasu spędzał przed telewizorem. Jednakże gdy przebywa u jednego z dziadków, który jest uzależniony od seriali, drżymy, co on tam ogląda bez naszej kontroli. Zauwa-żyliśmy, że włączony telewizor działa na niego jak magnes.
Tata


Nie wypada zwrócić mamie uwagi. Jest dorosła, swoje dzieci odchowała i może teraz siedzieć w fotelu, obserwując losy serialowych bohaterów. To jest mieszkanie rodziców, to Państwo korzystają z ich gościnności, to oni mogą być zmęczeni ciasnotą i hałasem. Wspólne mieszkanie wymaga ogromnej kultury i cierpliwości. Podziwiam i gratuluję, że wszyscy sobie radzicie w tej trudnej sytuacji. Warto szukać dla Waszej młodej rodziny jakiegoś choćby tymczasowego mieszkania.

Mama ma swoje nawyki. Ma do nich prawo, chociaż jest to rodzaj uzależnienia. Wielu socjologów bardzo mocno podkreśla, że przywiązanie do seriali daje złudzenie uczestniczenia w życiu społecznym. Śledząc losy serialowych bohaterów, odsuwamy się od najbliższych sąsiadów, od dalszej, a nawet bliższej rodziny. Mama w pewnym sensie okrada się z relacji z wnuczkami. Te kilka popołudniowych godzin może być bajecznie cudownych, gdy w domu są małe dzieci. Można mieć niesamowity wpływ na ich rozwój.

Radzę, by szukać, szczególnie dla starszej córki, różnych zajęć, a na pytania związane z akcją seriali odpowiadać cierpliwie, że to nie jest ważne, że szkoda czasu, że to dla babci, która jest zmęczona i ma teraz ochotę odpocząć. Dzieci na ogół naśladują dorosłych. Skoro rodzice z radością biorą się za różne zajęcia, to chętnie będą w nich uczestniczyć. Jeśli wyczują Wasze nerwy i entuzjazm babci, to będą wolały przysiąść się do niej. Może tak organizować dzień, by właśnie po południu wychodzić chociaż na krótko? Potem rytuał rozbierania, kąpieli, kolacji, wieczornego czytania i rozmów zabiera sporo czasu. Za kilka lat zaczną się szkolne obowiązki, zajęcia pozaszkolne, a zresztą, mam nadzieję, że wówczas będą już Państwo mieszkali osobno, czego z całego serca życzę.

Także dla 9-latka telewizor jest atrakcją, o której sporo słyszy w szkole. Nie sądzę, by jego dziadek pozwolił na oglądanie drastycznych scen. Nie warto robić wokół tej sprawy nerwowej otoczki, bo reakcja będzie przeciwna do pożądanej. Można o obejrzanych serialach rozmawiać z lekkim lekceważeniem, tłumaczyć, że seriale to dobry sposób spędzania czasu przez osoby starsze i zmęczone.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama