Nowy numer 48/2020 Archiwum

Znikające pieniądze

Zauważyliśmy z mężem, że w domu znikają drobne pieniądze, najczęściej takie pozostawione w różnych miejscach. Byliśmy zdumieni i przerażeni, gdyż sprawcą okazał się syn, 11-latek!

Nie jesteśmy materialistami, żyjemy na średnim poziomie. Zaczęły się rozmowy i pouczenia, Syn zdawał się wszystko świetnie pojmować. A jednak pieniądze znowu zniknęły, najpierw mężowi, potem młodszej córce. Wczoraj znalazłam u syna 20 złotych, które musiał wziąć z samochodu. Załamało mnie to kompletnie…
Zmartwiona mama


Rodzice nie powinni się załamywać, tylko szukać dobrego rozwiązania. Chłopcy w wieku 11 lat są już samodzielni, obyci ze światem, także z jego ciemnymi stronami. Tylko rodzina widzi w nich maleństwa, którymi przestają właśnie być. Trzeba go zdemaskować i to z wielkim hukiem. Pani wie, co syn robi, martwi się tym, ale ułatwia mu dalsze kradzieże. Mądre dziecko odkrywa świat przez doświadczenie, obserwacje, wnioskowanie. Syn widzi, jak wielką wagę świat dorosłych przywiązuje do pieniędzy. Równolatki Pani syna, gdy mowa o marzeniach, wymieniają najczęściej sprawy materialne. To nie ich wina. Syn zaczął podbierać Wam pieniądze i odkrył, że uchodzi mu to na sucho. Sprawę ostatniej kradzieży należy wyjaśnić, a następnie wspólnie zastanówcie się nad karą. Krótkoterminową, jednak odczuwalną i bez pouczeń. Bo teorię, że tak nie można, to on już zna. W prostej rozmowie trzeba z nim ustalić, jakie mogą być kolejne kary.

Cała rodzina powinna mieć bardzo mocną kontrolę nad każdą złotówką. Ponieważ siostra nie powinna być w to wtajemniczona, to tylko proszę pilnować, by nie miała żadnych drobniaków. Następnie należy co jakiś czas stwarzać pokusy, by sprawdzić, czy pojął zasady obowiązujące w rodzinie. W ludziach uczciwych jest coś takiego, że w obliczu zła są jakby sparaliżowani. Was z mężem też „zatkało”. Ale teraz trzeba działać, bo to Wasze dziecko i Wy jesteście za nie odpowiedzialni. Nie ma mowy o bezradności.
Jeśli sytuacja znowu się powtórzy, to zabierzcie mu coś, co jest dla niego ważne. Gdy będzie tego szukał, to ujawnijcie się i powiedzcie, że stosujecie tylko jego metodę. Niestety, mniej więcej przez rok nie możecie mieć do syna zaufania. Trzeba mu uzmysłowić, że przez dłuższy czas będzie podejrzany o kradzież zagubionych w domu pieniędzy. Późnym wieczorem, gdy śpi, trzeba mu przeszukać plecak, kieszenie. Każdą znalezioną podejrzaną złotówkę należy mu pokazać, przeprowadzić śledztwo. Demaskowanie zła i nazywanie zła złem jest bardzo ważne.

Trzeba by poznać bliżej sprawy szkolne. Najlepiej byłoby wybrać się z klasą syna na kilka wycieczek, choćby takich krótkich do kina, trochę go poobserwować – jak funkcjonuje w tej grupie. Syn wchodzi w wiek, gdy opinia rówieśników jest bardzo ważna. Może ktoś jest jego idolem, komuś chce imponować? A może to są kompleksy? Może chce się popisać posiadanymi pieniędzmi, zdobywa tą drogą przyjaciół, przychylność koleżanek? Koniecznie musicie mieć pewność, że nie jest ofiarą wyłudzania ze strony starszych. Bo przecież może się też kogoś bać. Dzieci mają swoje, nielogiczne dla nas myślenie. Może któryś z kolegów go pouczył, że zabranie pieniędzy rodzicom to nie grzech? Może usłyszał inną opinię, którą źle zrozumiał? Kobiety pracujące w szkolnych sklepikach dużo widzą i wiedzą. Znam rodziców, którzy proszą je o pomoc w obserwacji własnego dziecka i ta współpraca daje dobre efekty. Bardzo często kradzieże dokonywane w wieku dziecięcym to oznaka głupoty i innego toku myślenia, a nie zapowiedź, że w rodzinie dorasta przyszły złodziej.

Jeśli chcesz zadać pytanie w sprawie problemów w rodzinie, napisz do mnie: ipaszkowska@goscniedzielny.pl lub na adres redakcji: skr. poczt. 659, 40-042 Katowice

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama