Nowy numer 28/2018 Archiwum

Każdy jest inny

Córka jest w III klasie. Nie wyczytano jej, gdy pani chwaliła uczestników różnych konkursów. Czasami dziecko się uczy, ale może nie być efektów. Nauczycielka mówiła, żeby dzieci dopilnować.

Czy to jednak moja wina, że ona czegoś nie pamięta? Córka nie garnie się do nauki, . Co zrobić, by poradziła sobie w miarę dobrze w klasie IV?
Mama


To nie jest Pani wina, że córka czegoś nie pamięta, o ile zadania zostały odrobione, lekcje przygotowane. Uczniów młodszych klas nie trzeba zmuszać do pracy. Lepiej stworzyć takie warunki, by to nie były najgorsze chwile dnia. Każde dziecko jest inne i rodzice wiedzą najlepiej, czy pomagać lub wymagać. Jeden uczeń nauczy się wiersza w ciągu lekcji, inny poświęci na to wiele godzin. Pierwszego należy chwalić, ale podnosić poprzeczkę, drugiego trzeba wspierać i motywować. Największy błąd to zostawić dziecko samo ze szkolnymi problemami. Nie można jednak niczego za nie robić, bo szybko zacznie się wymigiwać, kombinować, manipulować rodzicami.

Podstawowy uczniowski obowiązek to odrabianie zadań. W ten sposób uczymy obowiązkowości. Należy pokazać, na czym polega dobra organizacja pracy, porządek na biurku, cisza w pokoju, równe tempo. Czasami dziecko godzinami siedzi nad rysunkiem, wykonuje wiele innych czynności, a trudne zadanie z matematyki czeka. W starszych klasach podstawówki można pokazać, jak pisać notatki, jak się uczyć z zeszytu, przygotowywać się do kartkówek, przeglądać podręcznik, tłumaczyć, że nauka to nie tylko mechaniczne wypełnianie ćwiczeń. Jedno dziecko trzeba przepytywać z opanowanego materiału, sprawdzać zadania, dokładnie kontrolować zeszyty, a inne bywa samodzielne od początku. Zawsze można wypracować dobre nawyki i to jest teraz zadanie dla Pani. Niech córka ma stałe godziny odrabiania zadań, wspólnie sprawdzajcie, czy wszystko zrobione, niech Pani wykaże zaciekawienie tekstami z podręcznika, nie krytykuje poleceń nauczycieli. Narzekanie na szkołę i nauczycieli jest niewychowawcze, a w przyszłości obróci się przeciwko rodzicom.

Czasami dziecko się stara, ćwiczy codziennie np. tabliczkę mnożenia, a mimo tego dostaje złą ocenę. Wtedy trzeba pocieszyć, szukać wyjścia z sytuacji. Wtedy nie wolno dziecku bez przerwy dogadywać: „idź się uczyć”, bo jest to pojęcie zbyt ogólne. Uczeń nadpobudliwy lub zwyczajnie ruchliwy potrzebuje krótkich i konkretnych poleceń. Trzeba pomyśleć o wspólnie przygotowanych planszach, o metodach nauki przez zabawę, konsultować się z nauczycielem, pedagogiem. Nie wolno rezygnować z poszukiwań najlepszych dla naszych dzieci metod uczenia się. Co jakiś czas można próbować zostawiać coraz więcej samodzielności. Bywa, że nawet pierwszoklasista nie potrzebuje kontroli, wystarczy serdeczna rozmowa, opowieści o tym, co się danego dnia wydarzyło. Nie trzeba się bać IV klasy. Lęk to paraliżujące i złe uczucie. Lepiej zarazić dziecko optymizmem, ciekawością świata. Proszę mieć więcej wiary w możliwości własnego dziecka, za które nie musi się Pani uczyć. Wystarczy wywiązywać się ze swoich obowiązków kontrolowania, przepytywania, wspierania, dopingowania, chwalenia, motywowania do pracy. Równie ważne są Wasze rozmowy, wspólnie spędzony czas, poznawanie świata.


Jeśli chcesz zadać pytanie w sprawie problemów w rodzinie napisz do mnie ipaszkowska@goscniedzielny.pl lub na adres redakcji skr. poczt. 659, 40-042 Katowice

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama