Nowy numer 48/2020 Archiwum

Kto decyduje?

Nasze dwie córeczki w wieku 11 i 3 lat nie sprawiają nam żadnych kłopotów. Chciałabym mieć jeszcze jedno dziecko. Mam jednak 39 lat.

Koleżanka w pracy była oburzona takim pomysłem, wykpiła mnie i skrytykowała. Mąż też chciałby zostać kolejny raz tatą, chociaż ma wiele obaw, głównie natury finansowej. Boję się komentarzy, spojrzeń i sama nie wiem czego jeszcze. Marzę, by znowu tulić maleńkie dziecko. Czy to faktycznie nieodpowiedzialność, jak wmawiają mi w pracy?
Marzycielka


Wiadomo, że taką decyzję musicie podjąć Państwo razem i tylko Wy macie być do niej przekonani. Każde dziecko jest jednak przede wszystkim darem Boga. Dlatego możecie się zdecydować, a dzieciątko nie pojawi się, jeśli taka będzie wola Boga. Opinia środowiska nie ma znaczenia. Liczy się Pani i mąż.
Marzy Pani o przytulaniu dzieciątka. A co z córkami? Przecież obie też tego potrzebują. Może z wielką siłą odzywa się nowe powołanie? Bo może to będzie Pani zajęcie przez jakiś czas? Wychowując nowe maleństwo i córki, weźmie Pani pod opiekę jeszcze jedno przynajmniej dziecko? W ten sposób i finanse będą zabezpieczone, i satysfakcja. No i będzie Pani robiła to, co lubi. Najważniejsze jest tutaj stanowisko męża i Pani. To Wasze życie rodzinne znowu się zmieni, to Wy musicie widzieć pozytywy, a nie negatywy. Pracą nie trzeba się przejmować. Bo ma Pani prawo urodzić kolejne dziecko, nikomu nic do tego. To jest radość, a nie kłopot. Trzeba dumnie podnosić głowę, nie wstydzić się.

Natomiast martwi mnie Pani niepewność. To nie jest dobrze, jeśli opinia koleżanki z pracy ma wpływ na tak ważne życiowe decyzje. Bo naprawdę dziecko będzie Wasze i tylko Wasze. Nikt Wam nie pomoże i to tylko Wy musicie być przekonani, że go chcecie, że podołacie. Inna uwaga – jeśli oboje chcecie tego dziecka, a jakoś brakuje Wam odwagi, to oddajcie tę sprawę Panu Bogu. Bo czasami bywa tak, że małżeństwo współżyje w dni płodne, a dziecka nie ma. Lecz zdarza się i odwrotnie, że dziecko zostaje poczęte jakby wbrew prawom, aż widać, że to wola Boża. Nie trzeba sądzić, że wszystko zależy od nas. Różnica miedzy 3-letnia córeczką i kolejnym dzieckiem nie byłaby duża. Miałyby dobry kontakt. Dopiero przeszliście przez te pierwsze trzy lata wychowywania, więc chyba czujecie, czy macie siły i chęci podjąć ten trud jeszcze raz.

Chyba się Pani domyślała, że ja pokażę macierzyństwo od dobrej strony. Bo na własnej skórze odczułam, że gdy daje Pan Bóg dzieci, to daje i na dzieci. Pewnie, że bywa trudno, a pomoc przychodzi czasami w ostatnim momencie. Cieszę się, że macie Państwo kochane córeczki. Jeśli sprawdzacie się jako rodzice, jeśli czujecie, że dacie radę, i przede wszystkim, jeśli chcecie być większą rodziną, to wystarczy zapytać Pana Boga, czy On też tego chce i poprosić Go o błogosławieństwo.

Na koniec prawdziwa historia. Pewne małżeństwo zastanawiało się, na kiedy zaplanować pierwsze dziecko. Wciąż odkładali tę decyzję. Wreszcie mieli już dużo pieniędzy, piękne mieszkanie, status społeczny. Zaplanowali dziecko na wrzesień 1939 roku. Ta historia najlepiej pokazuje, co się dzieje, gdy ludzie w swoich planach zapominają o pokorze i sądzą, że oni są jedynymi reżyserami swojego życia. „Człowiek myśli, Pan Bóg kryśli” – mówili nasi przodkowie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama