Nowy numer 48/2020 Archiwum

Papież słuchający

Umiejętnością słuchania dawał Papież przykład chrześcijańskiego sposobu odnoszenia się do drugiego człowieka

Już obliczono, ile Jan Paweł II wygłosił przemówień, homilii i orędzi. Niezadługo otrzymamy zestaw encyklik, adhortacji i listów przezeń ogłoszonych – i będą to rozmiary imponujące. Myślę jednak, że Jan Paweł II był człowiekiem, który potrafił słuchać – nie tylko wiwatujących tłumów, lecz także (a raczej: zwłaszcza) pojedynczego, konkretnego człowieka. Takim pamiętam go z zajęć dydaktycznych, zwłaszcza z egzaminu: postawił zwięzłe, krótkie pytanie i słuchał – nie tylko cierpliwie, ale też z zainteresowaniem.

Nie inaczej bywało na posiedzeniach Rady Naukowej: jako przewodniczący jasno i zdecydowanie przedkładał własne stanowisko, ale wysłuchiwał spokojnie wszystkich zabierających głos. Już jako Papież potrafił zapytać się zwyczajnego księdza, „co ksiądz sądzi o nowym kodeksie prawa kanonicznego” (który dopiero co został ogłoszony). Papież słuchający prostych ludzi... Umiejętność słuchania to nie tylko cechy charakteru, takie jak cierpliwość. To przede wszystkim wyraz respektu dla człowieka, akceptacja jego podmiotowości, uznanie godności osoby ludzkiej – każdej osoby ludzkiej!

„Owo głębokie zdumienie wobec wartości i godności człowieka nazywa się Ewangelią, czyli Dobrą Nowiną” – napisał Jan Paweł II w swej pierwszej encyklice Redemptor hominis (Odkupiciel człowieka). I napisał dalej, że właśnie to nazywa się też chrześcijaństwem i stanowi o posłannictwie Kościoła w świecie. Konsekwentnie też „sama osobowa godność człowieka staje się treścią przepowiadania, nawet bez słów, ale przez sposób odnoszenia się do niej”. Właśnie ową umiejętnością słuchania dawał Papież przykład chrześcijańskiego – czyli „ludzkiego” – sposobu odnoszenia się do drugiego człowieka.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama