Krzyżu mój!

Krzyż przed pałacem wciąż stoi (kiedy oddajemy numer do druku jeszcze stoi). Grupa bezpośrednio zaangażowanych emocjonalnie ludzi zbiera zasłużone czy niezasłużone cięgi z jednej i z drugiej strony. A inni?

Albo udzielają zbawiennych rad, albo milczą. Ufamy, że doczekamy godnego rozwiązania sprawy.

A na razie niech daruje poeta, że posłużymy się jego słowami:
Krzyżu, mój Krzyżu, czym Ci wynagrodzę,
żem stał obojętny na krzyżowej drodze;
zamiast dźwigać ciężar, który inni niosą,
zaparłem się Ciebie, jak Piotr ongiś nocą.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

o. Leon Knabit, benedyktyn z Tyńca