Nowy numer 48/2020 Archiwum

"Dziecię zaś rosło..."

Każda rodzina, w której są dzieci, przeżywa podobny moment jak w ewangelicznej scenie. Bierzesz swój skarb na ręce, otaczasz się rodziną i bliskimi, i udajecie się do kościoła. Duma, wzruszenie, radość i oczekiwanie.

Nie wszystkim dane jest doświadczyć tych emocji. Wiele młodych małżeństw nie może mieć własnych dzieci. Towarzyszyliśmy naszym przyjaciołom przeżywającym taką bolesna sytuację. Jest też wiele małżeństw, które nie chcą się otworzyć na dar nowego życia. Mają wiele obaw, brak im nadziei i zaufania do siebie nawzajem i do Boga.

A dziecko to przecież dar, największy, przemieniający życie bezgranicznie, nadający mu sens i głębię, jakiej nie da się w inny sposób wypełnić. Kiedy patrzymy dziś na nasze pociechy, nie potrafimy sobie przypomnieć, jak to było bez nich, bez ich uśmiechów, płaczu, bez malutkich rączek obejmujących szyję, bez tupotu stópek.

Oczywiście wychowanie to nie tylko pasmo radości i miłości. To ciągłe pytania, nieprzespane noce, tysiące „dlaczego”, nagrody i kary, pierwsze obowiązki i zabawy. Symeon i Anna z bezgranicznym zaufaniem oczekiwali na spełnienie obietnicy przyjścia Mesjasza. Chcemy wzorować się na ich postawie wobec Boga, życia i przyszłości. Chcemy ufać Bogu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama