Nowy numer 4/2023 Archiwum

Nie do grzecznych dzieci! 

To, co zrobiliśmy z Mikołajem przychodzącym do grzecznych (co to w ogóle znaczy?) dzieci jest opowieścią o tym, jak bardzo spłyciliśmy chrześcijaństwo do moralności.

„Robicie ludziom wodę z mózgu” – usłyszał znajomy ksiądz, gdy chodził po kolędzie. 
„Dlaczego?” – zdumiał się. 
„Bo opowiadacie ludziom, że święty Mikołaj był biskupem, a przecież wszyscy wiemy, że jest krasnalem” – nie dawała za wygraną kobiecina.
„Był biskupem. Biskupem Miry” – nieśmiało sprostował ksiądz.
„A wie ksiądz, to by się nawet zgadzało, bo Mira był przy żłóbku…”.

Ksiądz nie miał więcej pytań. Tak było, nie zmyślam. A teraz poważniej: Mikołaj nie przychodził do „grzecznych dzieci”. Nie wiem zresztą, co oznacza to słowo. Dzieci tłamszące emocje? Wytresowane? Miłe?

Mikołaj (jeden z najpopularniejszych świętych Kościołów Zachodu i Wschodu żył na przełomie III i IV w. w Licji, czyli dzisiejszej Turcji) w młodym wieku został sierotą. Odziedziczył spory majątek, którym zaczął dzielić się z ubogimi. Abp Grzegorz Ryś w swym „Skandalu miłosierdzia” pisze: „Święty Mikołaj – jedna z najpiękniejszych postaci ludzkiego miłosierdzia w chrześcijaństwie – stał się kimś, kto przynosi prezent (grzecznym) albo rózgę (niegrzecznym). To głębokie zafałszowanie tej postaci. Mikołaj jeszcze zanim został biskupem, wręczył trzem prostytutkom po bryłce złota. I to wcale nie dlatego, że były grzecznymi dziewczynkami. Nie czekał, aż się nawrócą i wejdą na dobrą drogę. Święty wiedział, że tylko pomagając tym dziewczynom – takim, jakimi są – da im szansę na to, aby się zmieniły: złoto wzięły jako posag i dzięki temu mogły poszukać sobie mężów”. 

To dlatego w ikonografii przedstawiano go z trzema mieszkami pełnymi złota. W czasie zarazy, jaka nawiedziła jego strony, usługiwał zarażonym z narażeniem własnego życia. 

„Mikołaj nie był wcale sprawiedliwy, bo po sprawiedliwości tym kobietom nic się nie należało. Był miłosierny” – podsumowuje abp Ryś. 

„Bóg ukazuje się i wyznaje swoją miłość. Odtrącony czeka przed drzwiami. Za całe dobro, które nam uczynił, prosi w zamian tylko o naszą miłość. Za to odpuszcza nam wszystkie długi” – pisał w XIV wieku inny święty Mikołaj, Kabazylas, bizantyjski teolog.

„Nie masz takiego grzechu w sobie, żebyś mógł zniszczyć ufność Boga” – przypominał ks. Krzysztof Grzywocz.
 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się