Nowy numer 28/2018 Archiwum

Kalendarz Liturgiczny

10 grudnia
Poniedziałek – dzień powszedni

Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia.
Często dostawałem te słowa, gdy siedziałem w ciemności. Pocieszały, ale i wymagały wiary. Pustynia ma się rozradować nie wówczas, gdy stanie się już pojezierzem, ale jeszcze wtedy, gdy jest spieczoną ziemią, pełną rozpalonego piachu i kamieni. Jak w to uwierzyć? Uczniowie zostali wysłani do tłumów z kawałkiem chleba i rybką. Zaryzykowali. Byli świadkami cudu.
Iz 35,1–10; Ps 85; Łk 5,17–26, II tydzień psałterza

11 grudnia
Wtorek – dzień powszedni

Niech się podniosą wszystkie doliny, a wszystkie góry i wzgórza obniżą.
Doliny staną się równiną. Wszystkie nasze „doły” i depresje wypełni łaska Pana. Góry się obniżą. Te słowa otwierają mi się najczęściej. Znam już na pamięć tragiczną historię najwyższego w raju cedru, opis upadku dumnego króla Tyru, proroctwo zburzenia wysokich wież. A jednak wciąż patrzę na innych z góry.
Iz 40,1–11; Ps 96; Mt 18,12–14

12 grudnia
Środa – wspomnienie dowolne NMP z Guadalupe

Ci, co zaufali Panu, odzyskują siły.
Wczoraj rozmawiałem z dziewczyną, która była wolontariuszką na spotkaniu z okazji dwudziestolecia „Brulionu”. – Pracowałam całą noc – mówiła. – Byłam wykończona, a przede mną jeszcze cały dzień uwijania się przy gościach. Rano na Mszy poprosiłam Jezusa: Daj mi siły. I wiesz co? Po Komunii poczułam się wypoczęta, naprawdę!
Iz 40,25–31; Ps 103; Mt 11,28–30

13 grudnia
Czwartek – wspomnienie św. Łucji, dziewicy i męczennicy

Nie bój się, robaczku Jakubie, nieboraku Izraelu!
Te słowa zawsze mnie rozbrajały. Marzę o tym, by usłyszeć w niebie: Nie bój się robaczku, Marcinie.
Nie szukam tanich sentymentów. Chciałbym stanąć przed Bogiem, który mówi: znam cię po imieniu. Jesteś małym robaczkiem, ale Ja nie chcę cię stłamsić. „Jestem Świętym Izraela, twoim Odkupicielem”.
Iz 41,13–20; Ps 145; Mt 11,11–15

14 grudnia
Piątek – wspomnienie św. Jana od Krzyża, prezbitera i doktora Kościoła

O gdybyś zważał na me przykazania, stałby się twój pokój jak rzeka.
Bożka poznaje się po stresach. Miałem napisać kilka tekstów. Ta myśl mnie osaczała. Śniłem nawet, że siedzę nad klawiaturą i nie potrafię wystukać ani linijki. Wszystko mnie drażniło, zatruwałem życie rodzinie. Aż w końcu coś pękło. Poprosiłem Boga: odetnij to zniewolenie, bo jeszcze chwilka i mnie ono wykończy… I odciął. Nie było to przyjemne, ale poczułem, że nie muszę być mistrzem świata.
Iz 48,17–19; Ps 1; Mt 11,16–19

15 grudnia
Sobota – dzień powszedni

On głód na nich sprowadził, a swoją gorliwością zmniejszył ich liczbę.
To dopiero pedagogika! „Wsławiony jesteś, Eliaszu, bo sprowadziłeś głód i swoją gorliwością zmniejszyłeś naszą liczbę!”. Nie rozumiałem tych słów, dopóki do naszej wspólnoty nie zawitał „prorok jak ogień”. Wielu się poparzyło i odeszło. Przestało nam być miło. I wreszcie w tym towarzystwie wzajemnej adoracji zaczął działać Bóg.
Syr 48,1–4.9–11; Ps 80; Mt 17,10–13
« 1 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji