Nowy numer 47/2020 Archiwum

Urodzona w cieniu świątyni

Tradycja głosi, że urodziła się w Jerozolimie tuż obok świątyni. Jako Matka Boga-człowieka Maryja stała się sama żywą świątynią.

Jedni obchodzą urodziny, inni imieniny, niektórzy jedno i drugie. W kalendarzu liturgicznym Kościoła trzy osoby obchodzą swoje urodziny: Chrystus, Jego Matka oraz Jan Chrzciciel. Urodziny to okazja do dziękowania za życie. To przypomnienie, że nikt z nas nie wziął sobie życia, ale otrzymał je jako dar. Urodziliśmy się z miłości naszych rodziców, ale nade wszystko z miłości Stwórcy.

Pismo Święte nie przekazuje nam wielu szczegółów biograficznych Maryi. Z pomocą przychodzą apokryfy, czyli księgi powstające w kręgu ludowej pobożności, jakby na marginesie Ewangelii. Wiele w nich pobożnej fantazji, ale jest w nich także teologia, tyle że podana nie w formie spekulacji, ale pod postacią barwnych opowiadań. Nie trzeba pytać, czy było dokładnie tak, jak mówi apokryf. Ważniejsze jest szukanie teologicznego znaczenia. Oczywiście apokryfy, zwłaszcza te najstarsze, mogą zawierać także prawdziwe dane historyczne.

Apokryficzna „Protoewangelia Jakuba” powstała około roku 150, a więc dość blisko czasów Nowego Testamentu. Ta właśnie księga wymienia imiona rodziców Najświętszej Maryi Panny – Joachima i Anny. Mówi ona, że oboje byli już starszymi osobami, gdy na świat przyszła Maryja. Miała urodzić się w Jerozolimie obok Sadzawki Owczej, w cieniu świątyni. Ta sama księga podaje, że Maryja w dwunastym roku życia została oddana do świątyni, by tam stale przebywać, uczyć się Prawa i służyć Bogu pracą tkacką i hafciarską. Ta tradycja przyczyniła się do wybudowania kościoła św. Anny, niedaleko pozostałości Sadzawki Owczej w Jerozolimie. W tym miejscu, około V wieku, zaczęto obchodzić święto Narodzenia Matki Jezusa, które stopniowo z Jerozolimy rozprzestrzeniło się na cały Kościół.

Niezależnie od tego, czy te dane biograficzne są zgodne z historią, czy nie (choć właściwie dlaczego trzeba koniecznie je podważać?), kryje się w nich ważna myśl, a mianowicie wskazanie na związek Maryi ze świątynią. W Starym Testamencie świątynia była miejscem obecności Boga na ziemi, znakiem Jego miłości do narodu żydowskiego, streszczeniem historii zbawienia. Maryja, jako Matka Boga-człowieka, jest nową świątynią. Napełniona Duchem Świętym stała się wyjątkowym miejscem obecności Boga. W Niej spełnił się symbol świątyni, bo w Niej Słowo stało się ciałem – Bóg stał się człowiekiem.

Związek Maryi ze świątynią odsyła także to tematu „Maryja a Kościół”. Teologia podkreśla ten związek. Maryja jest obrazem i wzorem Kościoła. Maryja zrodziła Zbawiciela, a Kościół rodzi nieustannie Chrystusa w sercach swoich członków przez sakramenty, słowo, wiarę. Każdy uczeń Chrystusa ma stać się świątynią Ducha Świętego! Symeon Nowy Teolog po przyjęciu Komunii rozmyślał: „Patrzę na to słabe ciało, na to zniszczalne ciało, i drżę, bowiem przez przyjęcie świętych tajemnic ono całe jest przeniknięte Bóstwem, ono całe jest wspólne Chrystusowi, ono całe jest pełne Ducha Świętego. Te bezsilne ręce stały się rękami Boga, to ciało stało się ciałem, którym owładnął Bóg…”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama