Nowy numer 6/2023 Archiwum

Jak zostałam Barbarą

Nie ma historycznych dowodów świadczących o świętej Barbarze.

Jej kult opiera się na średniowiecznej legendzie. Ani antyczni Ojcowie Kościoła, ani Martyrologium Hieronima nie odnotowują św. Barbary. Tradycyjnie jest ona patronka umierających i ludzi trudnej pracy. Opiekuje się górnikami, hutnikami, artylerzystami, saperami, kamieniarzami, ludwisarzami, flisakami, marynarzami, rybakami, wytwórcami sztucznych ogni, szczotkarzami, murarzami, cieślami, tkaczami... Lista zawodów pod jej patronatem jest długa. Jest ona jedna z Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Z uwagi na brak historycznych dowodów i niepewność co do jej życia, reformatorzy katolickiej liturgii  w 1969 roku usunęli jej imię z litanii świętych Kościoła powszechnego, a jej cześć ograniczono tylko do kultów lokalnych.  Kościół prawosławny nadal czci św. Barbarę.

Styczeń i luty owego roku był bardzo mroźny i śnieżny. Noworodki trzymano w domach otulone pierzynami i czekano z ich chrztem na cieplejszy czas. Z moim chrztem także czekano. W pewien lutowy dzień mój stan niespodziewanie i bez przyczyny gwałtownie się zmienił.  Przestałam oddychać, zsiniałam i zwiotczałam. Widać było, że umieram. W domu wybuchła panika. Babcia Marianna, widząc co się dzieje, krzyknęła:

- Dziecko umiera nieochrzczone! Dajcie prędko wody!    

Rozpoczęła ceremonię chrztu świętego.

- Jak ma mieć na imię?

Oboje rodzice przerażeni płakali, nie mogąc wydobyć słowa. Siostra mojej mamy zaproponowała:

- Jak umiera, to niech będzie Barbara. To patronka umierających.

Minęło kilkanaście minut, chwyciłam oddech, ciało zaróżowiło się i wróciłam do życia.

W najbliższą niedziele wymoszczono sanie słomą i kocami, a mnie, zawiniętą w pierzyny, w siarczystym mrozie powieziono do wiejskiego kościoła. Tam zostałam uroczyście ochrzczona zachowując imię Barbara i dołożono jeszcze Anna.

Zaraz po II Wojnie Światowej imię Barbara biło rekordy popularności. Z czasem jego  popularność spadała i obecnie zajmuje ono 38 miejsce w rankingu imion żeńskich. Pamiętamy o Barbórce czwartego grudnia za sprawa górników. Szczególnie obecnie, gdy grozi nam zimno w mieszkaniach i ogólny kryzys energetyczny, górnicy ponownie staja się ważni i szanowani.

Czy patronat św. Barbary jest obecnie mniej skuteczny niż był w średniowieczu?  Nic na to nie wskazuje. Pamiętajmy o św. Barbarze nie tylko czwartego grudnia.

Barbara z Tromsø

 

« 1 »
TAGI:

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy