Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Nie można akceptować grzechu

Chciałbym zabrać głos w dyskusji o dyskryminacji homoseksualistów w Polsce. Niektóre media głównym sprawcą tej dyskryminacji czynią katolików, sugerując, że wyłącznie Kościół prześladuje i nienawidzi osób o tych skłonnościach. To bzdura.

Sam zmagam się z tymi skłonnościami od 15. roku życia i to, co usłyszałem od kapłanów w trakcie spowiedzi ma się nijak do tego, co się mówi w mediach. Proszę o niepozostawianie ludzi walczących z tą skłonnością samym sobie i podawanie adresów, kontaktów do psychologów, którzy mogą pomóc. Dotyczy to także osób uzależnionych od alkoholu, narkotyków czy pornografii. To Kościół najbardziej o nie walczy.

Osoby występujące w mediach lobbują na rzecz biznesu związanego z homoseksualizmem. Dlaczego nie pokazują skutków nieładu związanego z „życiem na luzie”, tj. HIV, depresji, samobójstw. Dlaczego w mediach nie słyszymy, że Kościół nie potępia osób o skłonnościach homoseksualnych, ale nazywa grzechem kontakty seksualne. I ma do tego prawo, a nawet obowiązek. Fałszywe jest hasło, zachęcające do akceptowania homoseksualizmu.

Dlaczego ma się akceptować grzech. Chciałbym bardzo prosić o modlitwę. Ja siłę czerpię właśnie z tego, że przystępuję często do spowiedzi i Komunii św. Było wiele okazji, i nadal jest, by się poddać, ale do tej pory udaje mi się nie ulec tej modzie. Wykonuję swoją pracę i nie mam zamiaru obnosić się z czymś, co nie jest dobre. Jestem pewien, że wiele osób tak myśli. Czy uda mi się wyjść z tego i założyć rodzinę – nie wiem. Ale wiem, że nie mogę się poddać i uwierzyć, że albo będę z innym mężczyzną, albo będę samotny. Jeżeli w to uwierzę, przegram.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama