Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Bronię dobrego imienia AI

Jestem jednym z nielicznych w Amnesty International rzecznikiem praw nienarodzonych. Ten „tytuł” z przyjemnością odstąpię godniejszym ode mnie.

Jednak dodawanie do tej tragedii drugiej – aborcji – nie pomoże kobiecie w jej stanie psychicznym. Manipulowanie prawem Bożym rodzi takie wynaturzenia jak np. zabijanie dziecka w trakcie porodu w USA czy przymusowa aborcja w Chinach.

Czy potrafimy się wczuć w dramat chińskiej matki? Publikując swój niezależny pogląd bronię dobrego imienia AI, twierdząc: nie cała Amnesty International jest proaborcyjna.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama