Mój syn Bartuś ma 14 lat, urodził się z czterokończynowym porażeniem mózgowym. Lekarze nie dawali wtedy żadnych szans, że będzie chodził o własnych siłach. Choć nie mówi i słabo chodzi, dzięki wieloletniej, wszechstronnej rehabilitacji nastąpiła wyraźna poprawa jego sprawności fizycznej.
Uczęszcza do szkoły specjalnej, jego rozwój umysłowy jest opóźniony. Jednak nie mogę się poddać i zrezygnować z dalszego leczenia, które wiążą się z dużymi wydatkami. Ponieważ skromny budżet domowy nie jest w stanie ich udźwignąć, zwracam się z prośbą do ludzi dobrego serca o pomoc. Dziękuję za zrozumienie i wsparcie.
Matka
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








