Nowy numer 49/2020 Archiwum

Ufać

Rekolekcje są czasem „naświetlania” ludzkich serc Słowem Boga. W tym roku na wielkopostną ambonę w „Gościu” zaprosiliśmy księdza Jerzego Szymika. Rekolekcje paschalne, rozpoczęte w 3. niedzielę Wielkiego Postu, zakończymy w niedzielę Zmartwychwstania. PASCHA – znaczy przejście.

Pascha Izraela to przejście z niewoli do ziemi obiecanej. Pascha Chrystusa to przejście ze śmierci do życia. Nasza pascha to przejście ze sfery grzechu do prawdziwej wolności, z beznadziei śmierci ku nadziei życia. Przez chrzest już staliśmy się ludźmi paschalnymi. Teraz chodzi o to, by nimi naprawdę być, czyli: tęsknić – przejrzeć – spodziewać się – ufać – żyć.

Czytanie Pasji zastępuje dziś homilię. Kościół każe nam raczej milczeć i „rozważać w sercu”, niż komentować. Dlatego też dzisiaj krócej i wokół wyłącznie jednej, prostej myśli. Kołacze się ona w mojej głowie i w moim życiu od wielu już lat. Jest też dla mnie jedną z najgłębszych pociech, jakie czerpię z chrześcijaństwa, z mojego związku z Chrystusem.

Bo jest przecież tak. Oto Chrystus w swoim życiu trzydziestoparoletnim dokonał wielu nadzwyczajnych rzeczy. Był człowiekiem niebywale aktywnym – czynił cuda, wygłaszał znakomite nauki. Był dobrym człowiekiem, przepracowanym absolutnie, człowiekiem, do którego nieustannie cisnęły się tłumy żądne słowa, cudu, a nade wszystko dobroci. I ten Chrystus, niezwykle aktywny, święty, inteligentny i szlachetny człowiek, u kresu swojego życia, w pasyjnej historii, którą słyszymy dzisiaj we wszystkich kościołach – zostaje zupełnie pozbawiony aktywności.

Zbawia nas nie przez to, co uczynił – zwróćmy na to baczną uwagę – ale przez to, co zostało uczynione Jemu. Przypomnijmy sobie, jak brzmią wezwania z Drogi Krzyżowej, z różańcowych tajemnic bolesnych. Mówimy: „któryś za nas był biczowany”, „któryś za nas był cierniem koronowany”, „któryś za nas był ukrzyżowany” itd.

Chrystus podczas męki i śmierci przestał być aktywny, stał się pasywny. Zbawił nas nie przez to, co uczynił, ale przez to, co uczyniono Jemu. Zupełnie pozbawiony tego przywileju młodego człowieka, który chce i może aktywnie czynić dobro. Jezus nie był w stanie czynić dobra. Był w stanie jedynie znosić cierpienie. I tu właśnie tkwi dla nas źródło niezwykłej pociechy i nadziei.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama