Nowy numer 3/2021 Archiwum

Nie tylko rura

Podpisana niedawno umowa o budowie wspólnego gazociągu między Rosją a Niemcami, z pominięciem Polski, jest tylko jednym z elementów budowanego od kilku lat specjalnego partnerstwa między Berlinema Moskwą.

Szukając sojuszników
Oczywiście trzeba pamiętać, że Schröder to nie całe Niemcy. Jego polityka uprzywilejowanych kontaktów z Rosją była dość powszechnie krytykowana przez opozycję chadecką, a także wpływowe środowiska intelektualne. Schröder nie jest krytykowany za to, że potrafił robić interesy z Rosją, ale że w tych działaniach pominął Polskę i kraje bałtyckie.

Wiceprzewodniczący frakcji CDU Wolgang Schäuble powiedział, że ostatnio zawarty układ gazowy jednostronnie uzależnia Niemcy od dostaw rosyjskiego gazu. Zarzucił, że jest także przykładem braku solidarności w europejskiej polityce zagranicznej, gdyż pomija stanowisko Polski. Jeszcze ostrzej wyraził się niedawno w Krakowie Elmar Brook, wpływowy eurodeputowany, który nazwał całe przedsięwzięcie po prostu przestępstwem. Bardziej wstrzemięźliwa w ocenach jest szefowa CDU Angela Merkel, która ma szansę zostać pierwszą kobietą pełniącą urząd kanclerski. Ale także ona krytykowała Schrödera za decyzje niezgodne z interesami Niemiec w całym regionie.

Nowa ekipa polityczna w Berlinie nie będzie miała w tej sprawie zbyt szerokiego pola manewru. Kontrakt został podpisany przez prywatne konsorcjum, a rząd jedynie może być gwarantem zaciąganych na ten cel kredytów. Nie oznacza to, że nie możemy w tej sprawie nic zrobić. Począwszy od kwestii ekologicznych, które zawsze zyskiwały szeroki oddźwięk w niemieckim społeczeństwie, po doprowadzenie do realizacji konkurencyjnych projektów, a zwłaszcza rurociągu Amber, biegnącego przez tereny krajów bałtyckich, Obwód Kaliningradzki oraz północną Polskę. Należy także umiejętnie bronić naszych praw we własnej strefie ekonomicznej na Bałtyku.

Jedno jest pewne. Nie możemy prowadzić jedynie polityki protestów, lecz umiejętnie wpisać nasze interesy w potrzeby Europy. Naszym potencjalnym partnerem są nie tylko Skandynawowie, ale także kraje z południa Europy, które dzięki pomysłowi na gazociąg Norwegia–Polska otrzymywałyby możliwość zbudowania alternatywnego układu zaopatrzenia w gaz ziemny. To na skutek pasywnej postawy elity SLD storpedowany został, podpisany w 2001 r., projekt budowy gazociągu norweskiego. Gdyby był konsekwentnie realizowany, za rok świętowalibyśmy budowę stacji w Niechorzu, skąd miała wychodzić norweska rura. I nikt by już nie mówił o projekcie rosyjsko-niemieckim.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się