GN 47/2020 Archiwum

Nie tylko rura

Podpisana niedawno umowa o budowie wspólnego gazociągu między Rosją a Niemcami, z pominięciem Polski, jest tylko jednym z elementów budowanego od kilku lat specjalnego partnerstwa między Berlinema Moskwą.

Prezydent Rosji i Kanclerz Niemiec budowali swoje relacje, kierując się nie tylko bieżącymi kalkulacjami, lecz także przyjaźnią oraz głębokim przeświadczeniem, że ich kraje mają do spełnienia ważną misję we współczesnej Europie.

Męska przyjaźń
Prezydent Putin nigdy nie ukrywał swego podziwu dla Niemiec, a także fascynacji dla ich dokonań gospodarczych. Z okresu pracy w wywiadzie KGB na terenie NRD wyniósł dobrą znajomość języka oraz tamtejszych realiów. Jako doradca mera St. Petersburga w latach 90. budował kontakty gospodarcze między biznesmenami z RFN a nową rosyjską elitą. Od pierwszych chwil sprawowania urzędu prezydenta Rosji podkreślał wagę Niemiec jako strategicznego partnera Rosji. Dzieci Putina chodzą do niemieckiej szkoły w Moskwie, a on sam zainaugurował cały cykl spotkań rosyjskich i niemieckich intelektualistów oraz kręgów gospodarczych, nazwany petersburskim dialogiem. W kanclerzu Schröderze Putin znalazł idealnego partnera do realizacji swych najważniejszych pomysłów w sferze polityki zagranicznej. Ich celem jest odbudowa pozycji Rosji, jako regionalnego mocarstwa wykorzystującego monopolistyczną pozycję na rynku surowców energetycznych, oraz stworzenie nowego układu w polityce europejskiej metodą budowania uprzywilejowanych relacji między Francją, Rosją a Niemcami.

O ile sojusze rosyjsko-francuskie mają swoją długą historię sięgającą dwóch ubiegłych stuleci, o tyle stworzenie osi Paryż–Berlin–Moskwa jest autorskim pomysłem Putina. Nic więc dziwnego, że na tegoroczne obchody założenia Królewca Putin zaprosił Chiraca oraz Schrödera, a zapomniał o prezydentach z krajów sąsiednich. W tej logice mieściło się także przemówienie Putina, wygłoszone w czasie uroczystości z okazji 60-lecia zwycięstwa nad III Rzeszą. Wspomniał wówczas jako sojuszników niemieckich antyfaszystów, a pominął udział polskich sił zbrojnych, czwartej co do wielkości siły koalicji antyhitlerowskiej.

Dla Schrödera putinowska Rosja jest przede wszystkim bardzo ważnym partnerem gospodarczym, nie tylko w dziedzinie surowcowej. Jednak także on wielokrotnie odwoływał się w publicznych wypowiedziach na temat Rosji do wątków emocjonalnych i osobistych, podkreślając przyjaźń łączącą go z prezydentem Putinem. W czasie jednej z wizyt w Rosji państwo Schröderowie adoptowali dwójkę dzieci z rosyjskiego sierocińca. Kanclerz Niemiec starannie unikał wszelkiej krytyki jawnie antydemokratycznych poczynań Putina, nawet wówczas, gdy za tę powściągliwość był ostro atakowany przez niemieckie media.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się