GN 48/2020 Archiwum

Łzy i nadzieja

Nie pomogły głośne protesty. Po 38 latach izraelskiej okupacji Strefa Gazy zostanie zwrócona Palestyńczykom. Czy w Ziemi Świętej zagości pokój?

Sierpień 2005 r. pozostanie w historii państwa Izrael jedną z najbardziej dramatycznych dat. Jednostronna decyzja o likwidacji żydowskich osiedli w Strefie Gazy i wycofaniu stamtąd izraelskiej armii poróżniła Izraelczyków tak jak kolory, którymi posługiwały się przeciwstawne obozy: za – błękitny i przeciw – pomarańczowy. Część Izraelczyków, a szerzej – Żydzi na całym świecie, rozpoczęcie ewakuacji ze Strefy Gazy dzień po zakończeniu święta żałoby „Dziewiątego aw” – obchodzonego na pamiątkę zburzenia Świątyni Jerozolimskiej prawie 2 tys. lat temu – będzie wspominać jako przedłużenie dnia narodowej tragedii i smutku. Dla innych wycofanie się ze Strefy Gazy (oraz likwidacja 4 małych kolonii na Zachodnim Brzegu Jordanu) oznacza nadzieję na wznowienie procesu pokojowego i przywrócenie perspektywy zakończenia konfliktu arabsko-żydowskiego, który rozpalają od blisko 60 lat kolejne wojny, zbrojne starcia i zamachy terrorystyczne.

Żydowskie wyspy na palestyńskim morzu
Strefa Gazy była, z politycznego i wojskowego punktu widzenia, nie do utrzymania. Generowała nieustanny zbrojny konflikt. To niewielki obszar palestyński, o powierzchni około 400 km2, wciśnięty między Izrael, Morze Śródziemne i Egipt. To najbardziej zaludniony rejon świata. Mieszka tam około 1,2 mln Palestyńczyków (władze Autonomii podają nawet 1,5 mln) w kilku miastach i kilkunastu obozach dla uchodźców.

W 21 osiedlach mieszkało 7,5 tysiąca osadników żydowskich. Osiedla strzeżone były stale przez kilkanaście tysięcy żołnierzy. Stanowiły poszerzone terytorialnie bazy izraelskiego wojska. Tereny rolnicze żydowskich osadników zajmowały ponad jedną trzecią powierzchni Strefy Gazy. Osadnicy zatrudniali palestyńskich i tajskich robotników rolnych. Likwidacja osiedli zmniejszyła ponaddwukrotnie długość styku izraelsko-palestyńskiego, w istocie linii frontowej. Teraz będzie nią tylko zewnętrzna granica Strefy Gazy.

Szaron zaskoczył wszystkich
Autorem planu wycofania się ze Strefy Gazy jest premier Izraela Ariel Szaron. Jako nastolatek rozpoczął walkę o niepodległość Izraela. Uczestniczył we wszystkich wojnach arabsko-izraelskich. Pod dowództwem Szarona izraelskie czołgi przekroczyły w 1967 r. Kanał Sueski i zatrzymały się 100 km od Kairu. Szaron zawsze propagował żydowskie osadnictwo na okupowanych terenach palestyńskich w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu Jordanu. Był przeciwny izraelsko-palestyńskiemu porozumieniu pokojowemu, zawartemu w Oslo w 1993 r.

Nigdy nie podał ręki Jaserowi Arafatowi. Ale to właśnie Szaron podpisał, jako premier Izraela, międzynarodowy plan pokojowy „Mapa drogowa”, wspierany przez USA, UE, Rosję i ONZ. Plan ten zakładał powołanie państwa palestyńskiego do końca 2005 roku. Wiadomo, że to się nie uda! Paradoksalnie, m.in. właśnie z powodu realizacji idei Szarona – jednostronnego wycofania się ze Strefy Gazy. Izrael na nic więcej nie może sobie obecnie pozwolić. Plan wycofania się ze Strefy Gazy zdumiał izraelskich polityków i społeczeństwo, a także opinię międzynarodową. Realizację tej operacji Szaron przypłaci zapewne – jak uważa wielu analityków – polityczną porażką. Już doszło do rozłamu w jego partii Likud. Premier utracił też poparcie partii nacjonalistycznych, prawicowych i religijnych oraz wpływowych rabinów.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama