Nowy numer 50/2018 Archiwum

My som stond

Jestem Ślązakiem, nie Polakiem. Nic Polsce nie przyrzekałem. To słowa Jerzego Gorzelika, lidera Ruchu Autonomii Śląska. Czy są zapowiedzią deklaracji niepodległości?

Do niedawna na obrzeżach polityki, od ubiegłego tygodnia regionalny koalicjant PO i PSL. Po raz pierwszy w swojej 20-letniej historii Ruch Autonomii Śląska wprowadził 3 radnych do sejmiku województwa. Koalicja z oskarżanym o tendencje separatystyczne ruchem wywołała zmieszanie nawet wśród niektórych polityków Platformy. Jerzy Buzek, przewodniczący Parlamentu Europejskiego, zawsze podkreślający więzi łączące go ze Śląskiem, nie krył swojego sprzeciwu wobec tego projektu. Ostro zareagował bezpartyjny Ludwik Dorn, który w specjalnym liście do premiera Tuska napisał, że RAŚ „jest formacją otwarcie kwestionującą konstytucyjną zasadę unitarnego charakteru Rzeczypospolitej”, a Jerzy Gorzelik jawnie deklaruje „lekceważenie i pogardę” dla narodu polskiego.

Jakie są prawdziwe cele budzącego tyle emocji Ruchu? Czy autonomia i separacja oznaczają to samo? Czy rzeczywiście istnieje naród śląski? I o czym myślał dr Jerzy Gorzelik, gdy wypowiadał słowa przysięgi na radnego sejmiku województwa: „Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu Polskiego, strzec suwerenności i interesów Państwa Polskiego, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny, wspólnoty samorządowej województwa i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej”?

Pod lupą UOP
Organizacja powstała w 1990 roku. Cel: odtworzenie przedwojennej autonomii Górnego Śląska, z własnym parlamentem, rządem i skarbem. Zajmuje się promocją śląskiej kultury, organizuje Marsze Autonomii, przypomina o skomplikowanej historii regionu. Na tym ostatnim polu dopuszcza się jednak wywołujących oburzenie interpretacji, jak na przykład twierdzenie, że germanizacja Śląska była tylko obroną przed polskim nacjonalizmem, który także przyczynił się do wybuchu II wojny światowej. W wydawanej przez Ruch „Jaskółce Śląskiej” ukazują się teksty nawołujące wprost do ogłoszenia niepodległości Śląska. W 2000 roku Urząd Ochrony Państwa w specjalnym raporcie stwierdza, że RAŚ może stanowić potencjalne zagrożenie dla interesów Polski.

Część działaczy zakłada w 1996 roku Związek Ludności Narodowości Śląskiej. Na jej czele stoi początkowo Jerzy Gorzelik, później Andrzej Roczniok. Ten drugi, w czasie ataku Rosji na Gruzję, zasłynie listem do premiera Tuska, by rząd uznał niepodległość Osetii Płd. i Abchazji (od tego zdystansuje się Gorzelik) oraz prośbą do UNESCO, by nie przychylał się do żądania Polski, domagającej się używania nazwy „niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady”. Sam używa określenia „polskie obozy koncentracyjne”, ze względu na zamordowanych w nich Ślązaków po II wojnie światowej. Oba środowiska protestują, gdy PZPN zabrania kibicom używania na stadionu transparentów z niemieckim napisem Oberschlesien (Górny Śląsk).

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji