Nowy numer 47/2020 Archiwum

Chwila do bankructwa

Uwaga! Atrakcyjny kredyt-chwilówka może okazać się betonowym kołem ratunkowym.

Wchodzę do biura małej firmy pośredniczącej w usługach finansowych, głównie ubezpieczeniach. Kiedyś oferowała ona także zawieranie umów na chwilówki. – Z czasem zaczęło mi być żal ludzi, którzy je brali, i zrezygnowałem z prowadzenia takich usług – mówi właściciel firmy. – Taki kredyt to najlepszy sposób, żeby problem ze spłatą 500 złotych zmienił się w problem ze spłatą 800 złotych – twierdzi jego pracownik i dodaje, że z czasem poznawał klientów, którzy przychodzili po chwilówki, zanim jeszcze zdążyli o nie zapytać. To byli na ogół ludzie biedni, starsi. – Brali pożyczki na kupno telewizora, zaległości czynszowe, ale najczęściej na spłatę wcześniejszych długów – dodaje.

Problem jest na tyle poważny, że biskup tarnowski Wiktor Skworc alarmował niedawno, iż przez problemy ze spłatą chwilówek „niszczone bywa nieraz życie, najczęściej osób w starszym wieku, rodzin niezamożnych”. Biskup krytykował działalność tych instytucji finansowych, które nie mówią kredytobiorcom całej prawdy o wysokości sumy, jaką trzeba będzie faktycznie zwrócić; chwalą się szybkością usługi, a nie mówią o prowizjach, obowiązkowym ubezpieczeniu pożyczki czy innych, dodatkowych opłatach. „Takie działanie jest nieuczciwe, niemoralne, lichwiarskie” – podkreślił.

Piekielnie dobra oferta
Firm oferujących chwilówki jest wiele. Najczęściej są to pośrednicy, którzy mają oferty kilku banków. Takim pośrednikiem jest firma, która nakleiła swoją ulotkę na słupie, stojącym tuż przy naszej redakcji. „Piekielnie dobra oferta” – głosi reklama. Jednak chyba najbardziej znaną instytucją wyspecjalizowaną w udzielaniu szybkich kredytów jest Provident. To firma należąca do międzynarodowej grupy finansowej International Personal Finance, notowanej na Londyńskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.

Reklamy Providenta w telewizji pokazują uśmiechniętą rodzinkę, która pilnie potrzebuje pieniędzy na remont albo na wakacje dla dziecka. Wystarczy jeden telefon i miła pani przynosi im pieniądze do domu. Wszyscy są tacy szczęśliwi. Czy rzeczywiście mają powód do radości? Przypatrzmy się ofercie tej firmy. Załóżmy, że chcemy pożyczyć 1000 zł i będziemy tę pożyczkę spłacać przez rok (52 tygodnie). Co tydzień będziemy musieli spłacić 34 zł, co oznacza, że po roku Provident otrzyma od nas w sumie 1768 zł. Czyli koszt takiej pożyczki wynosi 768 zł. Tak pokazuje symulacja, sporządzona za pomocą kalkulatora na internetowej stronie Providenta

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama