Nowy numer 48/2020 Archiwum

Bomba tyka

Czy za 50 lat Polska będzie graniczyła z muzułmańską Rosją, a na południu z pierwszym na świecie państwem cygańskim?

Demograficzna bomba tyka coraz głośniej. Choć obecnie na Ziemi żyje 6,77 mld ludzi, a za 40 lat będzie ich prawdopodobnie około 20 mld, ten przyrost naturalny nie dotyczy Starego Kontynentu. Europejczyków ubywa. W bardzo szybkim tempie.

Rosyjska trauma
– Prognozy są ponure - pisze ekspert ds. Europy Wschodniej, niemiecki prof. Rainer Lindner. - Liczba ludności Federacji Rosyjskiej wynosząca ok. 140 mln zmniejszy się do połowy wieku o około 30 do 40 mln. Będzie jej ubywać o około 10 mln w każdym dziesięcioleciu. Moskiewscy politycy mówią coraz otwarciej o „wyludnianiu kraju”, a demografia awansowała do „narodowego projektu” rosyjskiej polityki. Dlaczego kraj wykazujący na początku XX wieku najwyższe wskaźniki urodzeń w Europie stał się pod koniec stulecia przykładem demograficznego kryzysu? Jedną z przyczyn demograficznej katastrofy było wprowadzenie w 1926 roku rewolucyjnego ustawodawstwa rodzinnego. Zalegalizowało ono rozwody i aborcję. Przyniosło to natychmiastowe skutki: w Moskwie niedługo później na jeden poród przypadały aż trzy aborcje. Ogromny spadek wskaźnika urodzeń zanotowano w latach 1950-1980 (aż o 30 proc.). Umieralność wzrosła wówczas o 40 proc. Wprowadzenie w 1981 r. płatnego roku urlopu w związku z urodzeniem dziecka nie przyniosło zmian. Choć po upadku Związku Radzieckiego Rosja otrzymała spory demograficzny „zastrzyk”, gdyż prawie 11 mln ludzi przeniosło się do niej z dawnych terenów ZSRR, dane są coraz bar-dziej alarmujące. Zanika znacząco liczba ludności słowiańsko-chrześcijańskiej, a w błyskawicznym tempie zwiększa się liczba ludności muzułmańskiej. Rosyjscy politycy ostrzegają nawet przed tym, że Rosja do roku 2050 może stać się państwem muzułmańsko-chińskim.

Dziś w Moskwie coraz otwarciej dyskutuje się o prawdziwych rozmiarach zjawiska aborcji. Choć oficjalne dane mówią, że rocznie w łonach matek zabija się ich półtora miliona, w niektórych ośrodkach ta liczba może dochodzić nawet do 4 mln! Między innymi o tym żywo dyskutowano w Moskwie przed miesiącem, w czasie debaty w Akademii Służby Państwowej - opowiada Andrzej Grajewski, uczestnik konferencji. - Jurij Sołobozow, szef jednego z prywatnych centrów analitycznych, mówił, że alarm w tej sprawie podniosła ar-mia. Okazało się, że w ciągu kilku pokoleń w Rosji może zabraknąć poborowych. Wskaźnik dzietności w rodzinach nierosyjskich jest znacznie większy niż wśród Rosjan. Niektóre prognozy przewidują - mówił na konferencji prof. Abdul Nurułłajew - że za 50 lat liczba obywateli Rosji zmniejszy się do 75 mln, czyli o połowę, z czego 50 mln stanowić mogą muzułmanie. Już w tej chwili Moskwa jest dużym centrum islamskim. Osiedlają się w niej coraz chętniej mieszkańcy republik kaukaskich, Kazachowie i Tatarzy. Są znakomicie zorganizowani, a niektóre dziedziny życia, jak handel na bazarach, zostały praktycznie całkowicie przez nich opanowane.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama