Nowy numer 49/2020 Archiwum

Nie było miejsca w gospodzie

Jezus urodził się w stajni, w chłodzie i niedostatku. Mimo to malarskie przedstawienia Bożego Narodzenia prawie zawsze są słodkie i sielankowe.

Próżno szukać obrazów pokazujących nędzę, które pozwoliłyby nam ulitować się nad losem Dzieciątka i Jego Matki. Wprawdzie stajenka nieraz ma nawet dziurawy dach, ale nigdy nie odbiera to jej uroku, stwarzającego ciepłą, rodzinną atmosferę. Taki właśnie, słodki i sielankowy, jest obraz Durante Albertiego. W centrum obrazu znajduje się Najświętsza Maryja Panna [1] i na niej przede wszystkim spoczywa wzrok widza. Adoruje Ona Dzieciątko, składając modlitewnie ręce. Jednocześnie leżący na wiązce siana mały Jezus wyciąga rączki do swej Matki, co podkreśla jeszcze bardziej Jej znaczenie. Maryja ma na sobie szaty, w których bardzo często ją przedstawiano: niebieski płaszcz i czerwoną suknię. Kolor niebieski był tradycyjnie wiązany z Matką Bożą, czerwień przypominała o męczeństwie Chrystusa, które Ją także dotknęło. Obraz powstał w roku 1585, 22 lata po zakończeniu soboru w Trydencie, będącego katolicką odpowiedzią na reformację. Protestanci pomniejszali rolę Matki Bożej, nic więc dziwnego, że sztuka kontrreformacji właśnie Jej osobę chciała szczególnie uhonorować. Przedstawienia, w których Maryja zajmowała bardziej centralne miejsce niż sam Jezus, stają się w tamtych czasach coraz częstsze.

Obok Matki Bożej widzimy świętego Józefa [2], skromnie składającego ręce na piersiach. Mąż Maryi i opiekun Jezusa z reguły był przedstawiany jako człowiek już niemłody, tak też namalował go Durante Alberti. Pierwszymi ludźmi, którzy przyszli złożyć hołd Jezusowi, byli pasterze [3]. O cudownym wydarzeniu zostali powiadomieni przez anioła, gdy „trzymali straż nocną nad swoją trzodą” (Łk 2,8). Artysta w tym samym dziele przedstawił łączące się z sobą dwa wydarzenia. Podczas gdy na dole obrazu widzimy pasterzy składających pokłon Zbawicielowi, na górze możemy podziwiać anioła, który chwilę wcześniej w oślepiającym blasku ukazał się nad ich polami. Czytamy o tym w Ewangelii według św. Łukasza: „(...) Anioł rzekł do nich: »Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan«” (Łk 2,10–11). Po tych słowach na niebie pojawiło się mnóstwo innych aniołów, które sławiły Boga. Durante Alberti namalował trzy anioły [4], trzymające tzw. filakterie, czyli wstęgę z napisem będącym dosłownym cytatem z Ewangelii: „Gloria in excelsis Deo et in terrae pax” (Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój) (Łk 2,14).

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama