Nowy numer 48/2020 Archiwum

Kto obroni chrześcijan w Indiach?

Na świecie prowadzone są liczne kampanie na rzecz ginących gatunków zwierząt, ale w obronie chrześcijan ginących w Indiach nie zorganizowano żadnej akcji.

Choć wszystkie państwa zgadzają się, że prawa człowieka należy szanować, chrześcijanom często odmawia się prawa do wolności religijnej. W wielu krajach na świecie Kościół jest prześladowany! Można mówić o geografii antychrześcijańskiego terroru. Terroru, który nie stanowi – jak dowodzi tragedia w Indiach – atrakcyjnego tematu dla światowych mediów. Wcześniej „zapomniano” o chrześcijanach prześladowanych w Iraku, Turcji, Indonezji, Pakistanie czy Algierii.

Pogrom w Indiach trudno przełożyć na konkretne liczby, ponieważ im dłużej trwa rewolta, tym mniej informacji na jej temat dociera. A jeśli świat czegoś nie widzi, znaczy, że po prostu to się nie dzieje. Informacje z zamieszkiwanych przez chrześcijan terenów docierają do opinii publicznej głównie dzięki pracującym tam misjonarzom. Mało który dziennikarz zapuszcza się na te tereny. Również dlatego, że dotarcie w ogarnięte prześladowaniami regiony utrudnia popierająca hinduistycznych fundamentalistów indyjska policja.

Zastanawiam się, czy bylibyśmy świadkami podobnej bierności, gdyby to hinduiści byli prześladowani przez chrześcijan? Antysemityzmowi czy islamofobii stawia czoła na świecie wiele międzynarodowych organizacji, za chrześcijanami, z wyjątkiem Kościoła, nikt się nie ujmuje. Nienawiść do chrześcijaństwa globalizuje się i przybiera formy „nowego antysemityzmu”, a Europa w tej sytuacji zachowuje milczenie. Unia Europejska z wielkim ociąganiem przyjęła wprawdzie rezolucję w sprawie prześladowanych chrześcijan w Indiach. Patrząc jednak na doświadczenie chrześcijan z Iraku czy Pakistanu, trudno uwierzyć, że może ona cokolwiek zmienić.

Kard. Angelo Bagnasco uważa, że obecna sytuacja w Indiach jest dowodem szerzącej się na świecie chrystianofobii. Tamę może postawić jej tylko poszanowanie wolności religijnej. Rewolta w Indiach pokazuje jednak, iż wiele państw potrafi zaakceptować wolność kultu (sprawowanie Mszy, udzielanie sakramentów), ale nie jest wstanie przełknąć prawa do zmiany religii. A przecież – jak zauważył abp Silvano Tomasi, stały obserwator Stolicy Apostolskiej przy ONZ – wolność religijna gwarantowana przez powszechną Deklarację Praw Człowieka obejmuje również swobodę zmiany religii i publicznego manifestowania swej wiary.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama