Nowy numer 48/2020 Archiwum

Gdy ksiądz nie czeka

Co zrobić, gdy ksiądz nie siedzi w konfesjonale, tylko mówi o spowiedzi powszechnej lub każe się umawiać telefonicznie? To problem tysięcy polskich katolików. Na Zachodzie.

Według różnych danych, od miliona do ponad dwóch milionów Polaków wyjechało w ostatnich latach do krajów zachodniej Europy w poszukiwaniu pracy i lepszych zarobków. Zdecydowana większość z nich to katolicy, z których wielu w nowym miejscu chce czynnie uczestniczyć w życiu Kościoła, a przede wszystkim nie rezygnować z udziału w niedzielnej Mszy św. i przystępowania do spowiedzi. Okazuje się, że te oczywiste pragnienia mogą wywoływać poważne problemy i liczne pytania, zadawane polskim duszpasterzom najczęściej za pośrednictwem Internetu.

Czy mogę robić to samo?
– W Kościele katolickim w Niemczech (zapewniam, że jest to Kościół katolicki) można przystępować do spowiedzi powszechnej w ten sposób, że gładzi ona wszystkie ciężkie i lekkie grzechy – mówi Przemek. – Czy ja, Polak należący do tego samego Kościoła katolickiego, mogę robić tak samo, czyli nie chodzić do konfesjonału? Jeśli konfesjonał zależy od wyboru danego kraju, to uważam, że mogę do niego nie chodzić. Ale to jest tylko moje zdanie. Co na to Kościół?

Podobne głosy można usłyszeć od Polaków zamieszkujących w innych krajach, na przykład w Holandii. Pragnąca zachować anonimowość kobieta relacjonuje: „Od paru lat mieszkam z mężem (Holendrem) w Holandii. Jako osoba wierząca i praktykująca mam niełatwy dylemat dotyczący praktyki spowiedzi św. Biorę udział w nabożeństwach pokutnych, organizowanych w kościele holenderskiej parafii, do której należymy. Rozgrzeszenie odbywa się przez nałożenie rąk przez kapłana (co za szczęście, że go mamy w parafii!), innymi słowy, na drodze generalnej absolucji, a nie spowiedzi indywidualnej.

Istnieje też możliwość tej ostatniej, ale dopiero po uprzednim telefonicznym umówieniu się z księdzem (który jest jeszcze naszym dobrym znajomym) w specjalnie do tego przeznaczonym pomieszczeniu. Mimo że dobrze znam język niderlandzki, mam silne opory przed tego rodzaju spowiadaniem się. Czy wobec tego moje uczestnictwo we wspomnianych wyżej nabożeństwach pokutnych jest wystarczające? Jaka jest właściwie nauka Kościoła katolickiego w tej kwestii? Praktyka duszpasterska na Zachodzie jest często tak inna niż w Polsce. Dokonywanie porównań narzuca się z wielką siłą, ale przecież i tutaj, mam nadzieję, należę wciąż do Kościoła katolickiego!”.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama