Nowy numer 48/2020 Archiwum

Kocham, więc czekam

Cztery tysiące młodych ludzi w Polsce należy do Ruchu Czystych Serc. Decydują się czekać ze współżyciem do ślubu.

Co roku, z nastaniem wakacji, kolorowe czasopisma prześcigają się w „atrakcyjnych” propozycjach skierowanych do młodzieży. „Podryw na wyjeździe”, „Upoluj go latem!”, „Letnie kuszenie” – to tylko niektóre tytuły zaczerpnięte z tegorocznych wakacyjnych numerów tych pism. Ostatnio problemem nastoletniego seksu na wakacjach zajął się także „Przekrój”, który proponuje, by „Oswoić seks nastolatków”. I mimo że w tekście pojawia się wypowiedź seksuologa o tym, iż nie należy wkładać synowi do plecaka prezerwatywy, bo oznacza to przyzwolenie na seks, cały materiał został obudowany reklamami środków antykoncepcyjnych.

O co tu chodzi? Zapewne o pieniądze z reklamy. Ale też o coś więcej: o wizję człowieka i miłości. O to, czym jest odpowiedzialność. Bo jak się okazuje, to pojęcie może być różnie rozumiane. Na przykład dla Wandy Nowickiej z Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny odpowiedzialność będzie polegała na podaniu tzw. pigułki postkoitalnej dziecku na koloniach. Taki postulat skierowała bowiem jej organizacja w liście do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Żeby nie było wątpliwości – to te same pigułki, które reklamowane są w toaletach wielu polskich klubów hasłami w rodzaju: „Masz 72 godziny na uratowanie (sic!) dziewczyny”. I nikt nie zwraca uwagi, że chodzi o zabicie poczętego już dziecka.

Miliony czystych Amerykanów
Na szczęście młodzież bywa mądrzejsza niż jej dorośli „rzecznicy”. Wbrew pozorom, wielu młodych ludzi postanawia nie mieć kontaktów seksualnych aż do dnia ślubu. Takie postawy są może mniej widoczne, bo żyjemy w kulturze, w której dziewictwo jest wyśmiewane, ale okazuje się, że kiedy w jakimś środowisku znajdzie się osoba, która odważy się przyznać do życia w czystości, z reguły zyskuje szacunek.

W Stanach Zjednoczonych w latach dziewięćdziesiątych powstało wiele organizacji propagujących czystość. Pierwsze z nich, takie jak True Love Waits (Prawdziwa Miłość Czeka) i The Silver Ring Thing (Stowarzyszenie Srebrnej Obrączki), stworzyli protestanci. Wkrótce powstał też podobny ruch katolicki – „Czysty z wyboru”. Zainicjował go w 1997 roku ksiądz William Carmody z Denver. Te i podobne organizacje zrzeszają w USA łącznie kilka milionów młodych ludzi. Statystyki sprzed kilku lat podawały, że 16 procent amerykańskich dziewcząt i 10 procent chłopców zdecydowało się złożyć przyrzeczenie życia w czystości. Warto zaznaczyć, że ruchy te wspierane są finansowo przez państwo. W ich działalność zaangażowało się także wiele gwiazd świata rozrywki, m.in. Erika Herold, miss Ameryki z roku 2003.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama