GN 32/2018 Archiwum

Orędownik pokoju

Sektory na wprost ołtarza zajęli głównie żołnierze i weterani wciąż toczącej się wojny. Tylko niektórzy wstawali podczas liturgii. Nie dlatego, że nie chcieli, ale dlatego, że nie mogli.

11 września 1994 roku w Zagrzebiu inwalidzi wojenni, którzy przybyli na spotkanie z Janem Pawłem II stanęli naprzeciw Papieża wspierającego się na lasce. Kilka miesięcy wcześniej, po tym jak Papież przewrócił się w łazience (28 kwietnia 1994 r.), złamaną szyjkę prawej kości udowej lekarze zastąpili endoprotezą. Podczas chorwackiej 62. zagranicznej podróży apostolskiej niektórzy dziennikarze zauważyli również drżenie lewej ręki, zgarbioną sylwetkę i problemy z mimiką.

Papież, który pamiętał koszmar wojny światowej, własny ból i chorobę ofiarowywał w intencji pokoju. Tu, na Bałkanach, w sercu Europy, ale i w Ziemi Świętej, w Afryce (Rwanda czy Darfur), Ameryce Łacińskiej i w Iraku, Afganistanie, Indonezji. Kiedy tylko mógł, stanowczo przypominał o konieczności szukania rozwiązań sprawiedliwych i pokojowych. W pierwszy roku wojny (1991) pomiędzy Chorwatami, Serbami i Bośniakami Ojciec Święty zabierał głos aż 37 razy.

« 1 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji