Nowy numer 2/2021 Archiwum

Prorok jedzie do ojczyzny

Niemcy mają do Papieża pretensje nawet o AIDS w Afryce. Wielu ma też do niego żal o to, że nie jest Indianinem z Ameryki Południowej. Ale mimo to Niemcy czekają na Benedykta XVI.

Niemcy za Benedyktem
Choć większość Niemców narzeka na tak zwany konserwatyzm Stolicy Apostolskiej, to pojawiają się też w tym kraju żarliwi obrońcy papiestwa. Takie oblicze ma katolicki ruch „Młodzież 2000”. Działają w nim już tysiące młodych ludzi z całych Niemiec. Są aktywni, w każdy weekend spotykają się na szkoleniach.
– Zauważyłem taką tendencję, że jeśli być katolikiem, to właśnie konserwatywnie! – mówi Niemiec z Bonn, 36-letni Norbert Feinendegen. Norbert śpiewa basem w 50-osobowym chórze, który wystąpi podczas sobotniego czuwania na placu w czasie Światowych Dni Młodzieży. Uważa, że Kościół katolicki jest jedną z ostatnich instytucji w społeczeństwie Zachodu, która daje ludziom kręgosłup. – Jest sporo osób, którym nie wystarcza bycie przeciętnym katolikiem, który tylko wierzy, że Pan Bóg jest. Ci, którzy szukają w Kościele czegoś więcej, często odkrywają i wybierają właśnie kierunek konserwatywny. Myślę sobie, że ja sam chyba jestem katolikiem konserwatywnym. Na pewno jakieś zmiany w Kościele by się przydały. Ale cenię Benedykta XVI i wierzę mu – mówi.

Dlaczego mnóstwo Niemców nie widzi nic nadzwyczajnego w fakcie, że papieżem jest ich rodak? Według Norberta, jest tak między innymi dlatego, że mają kłopot ze swoją niemiecką tożsamością. – Traktujemy Benedykta XVI inaczej, niż Polacy traktowali polskiego papieża. To ma związek z dwiema wojnami, które wyszły z Niemiec, z tą wielką winą. Młodym trudno znaleźć dobry stosunek do tego. Choć to nie oni są winni tych okropności, wiedzą, że robili je ich dziadkowie. Dlatego nie jest łatwo powiedzieć: „Jestem dumny, że jestem Niemcem”, „Kocham mój kraj”. Jeśli tak powiesz publicznie, ktoś może cię źle zrozumieć, pomyśleć, że masz skłonności do nazizmu. W niemieckich mediach toczyła się nawet dyskusja, czy wolno być patriotą – zamyśla się mężczyzna.

Czy Benedykt zatańczy
Johannes z Bonn jest bez wątpienia zaangażowanym katolikiem. Dlatego nie umie doczekać się Światowych Dni Młodzieży. – Benedykt XVI jest bardzo sympatyczny i inteligentny, ale wątpię, żeby umiał dać młodzieży energię. To kwestia charakteru. Nie umiem sobie wyobrazić, żeby tak tańczył z młodzieżą, jak Jan Paweł II. Chociaż... Nie będę go oceniał, wolę poczekać.

Walter Janik z Berlina jednak sądzi, że Benedykt, podobnie jak Jan Paweł II, będzie umiał przekonać ludzi do wiary. – To dla niego ciężka praca, bo nie jest tak kontaktowy jak poprzedni Ojciec Święty. Jan Paweł II jednak zachwycał ludzi swoją wiarą. I myślę, że Benedykt też nas zachwyci swoją wiarą. To wystarczy, żeby po jego odjeździe w Niemcach zostało jakieś ziarenko – mówi.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama