Nowy numer 47/2020 Archiwum

Kochałem wielkiego Papieża

Pontyfikat Jana Pawła II obejmuje całe moje kapłańskie życie. Ponieważ moje tajne święcenia odbywały się w okresie między jego wyborem a intronizacją, jestem z pewnością pierwszym księdzem wyświęconym w czasie tego pontyfikatu.

Pierwszą Mszę nowego Papieża obserwowałem w niemieckiej telewizji bezpośrednio po swojej Mszy prymicyjnej. Dopiero jednak w listopadzie 1989 roku miałem okazję po raz pierwszy spotkać się z nim osobiście. W następnych latach powtarzało się to wielokrotnie: podczas roboczych narad przed pierwszą wizytą Ojca Świętego w naszym kraju i później, kiedy Jan Paweł II mianował mnie konsulatorem Papieskiej Rady do Dialogu z Niewierzącymi, a także w trakcie audiencji grup uczestników różnych kongresów w Rzymie i Watykanie; kilkakrotnie też w czasie koncelebry przy ołtarzu i chyba z dziesięć razy przy wspólnej kolacji, kiedy można było rozmawiać z Ojcem Świętym swobodnie jak z ojcem i bratem (kiedyś, gdy był zmęczony, opowiedziałem mu nawet anegdotę, związaną z nim samym, która go serdecznie rozbawiła).

Największe wrażenie robiło patrzenie na niego z bliska podczas osobistej modlitwy i w czasie liturgii. Kolacje z reguły zaczynały się i kończyły modlitwą w papieskiej kaplicy. Pewnego razu stałem po jego lewej stronie przy ołtarzu: Papież pogrążył się w modlitwie jak kamień, który wpadł głęboko w wodę. Wręcz fizycznie czułem, że w tę głębię zagarnia ze sobą całe otoczenie. Ujmowała mnie jego zdolność uważnego słuchania, fenomenalna pamięć i nieskrywana sympatia dla tych, którzy ofiarowują mu nie dewocyjne hołdy, ale impulsy do przemyślenia.

Pamiętam, że często mnie pytał, kiedy wreszcie my, czescy katolicy, wykażemy inicjatywę w sprawie Husa i za każdym razem dodawał, że na Soborze w Konstancji jedynym człowiekiem, który bronił Husa, był polski teolog z Krakowa. W prywatnej kaplicy Papieża zawsze miałem, wrażenie, że jest to miejsce, gdzie składa problemy całego świata prosto w otwarte serce Chrystusa. To był wielki Papież. Naprawdę go kochałem.

Spisał Andrzej Babuchowski

*czeski filozof, teolog, psychoterapeuta, pierwszy wyświęcony kapłan w okresie pontyfikatu Jana Pawła II.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama