GN 48/2020 Archiwum

Klapsozbrodnia

PO chce w Senacie wycofać najbardziej absurdalny zapis antyrodzinnej ustawy o przemocy. To sukces stowarzyszeń rodziców, które ostro protestowały. Jednak filozofia, umożliwiająca państwu wchodzenie z butami w życie zwykłych rodzin, ciągle w tej ustawie jest obecna.

Zabójstwo klapsem
Nowelizacji broniła posłanka Magdalena Kochan z PO, przewodnicząca podkomisji, która ją przygotowała. Powołała się na przypadek ojca, który tłumaczył sądowi, że jego dziecko zmarło po wymierzeniu mu klapsa. Przytoczyła też statystykę, według której rocznie dochodzi do 148 tys. przypadków przemocy w rodzinie. Jej argumenty dosłownie jednak zmiażdżył wypowiadający się po niej gość komisji, prof. Teodor Szymanowski, kryminolog i specjalista prawa karnego. – Te 148 tys. to nieprawdziwe dane. To, co znalazłem w uzasadnieniu nowelizacji, jest zdumiewające. Jak można opierać się na takiej fantastyce? – zaczął.

Przytoczył statystyki prawomocnych skazań z 2008 r., według których pokrzywdzonych znęcaniem się było... 10 dzieci rocznie. – Dlaczego wydaje nam się, że maltretowanych dzieci jest tak dużo? Bo to przypadki drastyczne i opisywane w mediach – ciągnął. – Proszę państwa, klaps nie ma nic wspólnego z biciem, to inna kategoria, niezwiązana z brutalną przemocą. Zresztą proszę sobie uświadomić, że art. 95 A ustawy o postępowaniu w sprawie nieletnich pozwala na stosowanie siły fizycznej wobec dzieci, a nawet założenie dziecku kaftana bezpieczeństwa.

A to doświadczenie sto razy bardziej przykre od jakiegokolwiek klapsa. To zresztą potrzebny zapis, trzeba go stosować, kiedy nieletni chce na przykład podpalić dom. Rodzic nie będzie więc miał prawa dać dziecku nawet klapsa, ale urzędnik państwowy będzie miał prawo stosować wobec tego samego dziecka przemoc, i na to argumentu nie macie – powiedział. O katastrofalnych skutkach podobnej ustawy w Szwecji opowiedziała też senatorom Ruby Harrold-Claesson ze Skandynawskiego Komitetu Praw Człowieka.

Ustawa była jednak ostro krytykowana już na etapie prac sejmowych, a mimo to PO, PSL i Lewica przeprowadziły ją przez Sejm. Przed nami głosowanie Senatu, powrót ustawy z poprawkami do Sejmu, a potem czekanie na ewentualny podpis prezydenta.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama