Nowy numer 49/2020 Archiwum

In vitro nie wychodzi na zdrowie

Jak pokazują naukowe dane, dzieci poczęte metodą in vitro o wiele częściej niż poczęte w sposób naturalny są narażone na różnego rodzaju choroby.

Rak, niedorozwój umysłowy i ruchowy, powikłania neurologiczne i ciężkie wady wrodzone – to tylko niektóre choroby, na jakie cierpią dzieci poczęte metodą in vitro. Pisaliśmy o tym w „Gościu” kilka miesięcy temu. Wracamy do tematu, gdy w parlamencie trwa debata nad projektami mającymi uregulować prawne aspekty in vitro. Warto, aby posłowie podejmując decyzję, czy ta metoda będzie w Polsce zakazana, czy dozwolona, mieli świadomość, jak negatywne konsekwencje niesie ona dla zdrowia dziecka i matki.

Gorszy start
Gdy jakaś metoda ma skuteczność na poziomie od 30 do 40 proc., uznaje się, że ma ona charakter eksperymentalny. Zwolennikom in vitro nie przeszkadza, że powoływanie do życia człowieka odbywa się na drodze eksperymentalnej, bo właśnie taką skuteczność ma ta metoda. Dziecko „tworzone” w czasie sztucznego zapłodnienia już na starcie ma zdecydowanie gorsze warunki niż poczęte w sposób naturalny, bowiem nawet najnowocześniejsze laboratorium nie jest w stanie zastąpić ekologicznego i naturalnego środowiska, jakie panuje w organizmie kobiety.

W czasie procedury in vitro powołanie dziecka do życia odbywa się na skutek połączenia plemnika z komórką jajową w probówce, na tzw. szkiełku. Tak powstałe zarodki są przechowywane w specjalnym inkubatorze, mającym imitować warunki naturalne, i dopiero po dwóch, trzech dniach zostają umieszczone w macicy kobiety. Pierwsze godziny życia ludzki embrion spędza więc w sztucznym środowisku, co odbija się na jego zdrowiu w przyszłości.

W stosowanej obecnie technice do organizmu kobiety wprowadza się kilka zarodków, co jest przyczyną ciąż mnogich. Dane statystyczne pokazują, że w procedurze in vitro dochodzi do nich ponad 17 razy częściej niż w naturalnym poczęciu. Na przykład ponad połowa (53 proc.) dzieci urodzonych w 2002 r. w USA metodą in vitro pochodziła z ciąż mnogich, tymczasem w skali ogólnej stanowiły one jedynie 3 proc. Jest to o tyle istotne, że ciąża mnoga niesie ze sobą zwiększone ryzyko dla zdrowia matki i dziecka. Dane pokazują, że ze względu na mnogość, ciąże in vitro dwukrotnie częściej niż naturalne kończą się przedwczesnym porodem, a także 2-, 3-krotnie zwiększa się ryzyko urodzenia dziecka z małą masą urodzeniową. Przedwczesny poród i mała masa prowadzą do urazów okołoporodowych, niedotlenienia i wylewów śródmózgowych, co z kolei jest główną przyczyną zaburzeń rozwojowych, a także umieralności okołoporodowej.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama