Nowy numer 43/2020 Archiwum

Telefon ograniczonego zaufania

Są tacy dorośli, którzy telefonicznie namawiają dzieci do masturbacji. Kiedy 13-latka pyta ich o seks, radzą jej wstrzymać się z tym do ukończenia... 15 lat. W dodatku minister edukacji Katarzyna Hall udziela ich inicjatywie swojego patronatu.

Taką działalność prowadzi Fundacja Dzieci Niczyje. To instytucja, która na innych polach robi sporo dobrego. W listopadzie zeszłego roku utworzyła jednak Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży. Dzieci dzwonią na niego za plecami rodziców. Mogą też zadać pytanie mailem. Siedmioro zatrudnionych tu psychologów i pedagogów udziela im rad. Są przypadki, w których takie rady mogą się przydać. Zwłaszcza, jeśli zadzwoni dziecko bite albo molestowane przez opiekunów. Niestety, konsultanci z dziecięcego telefonu zaufania nie ograniczają się do tego. Służą też radami w sprawie seksu. I nie ma najmniejszych wątpliwości, że w bardzo wielu przypadkach robią to wbrew przekonaniom rodziców tych dzieci. Wierzący rodzice mogą nawet nie wiedzieć, że za ich plecami psycholog namawia dziecko do grzechu.

Masturbację polecam
„Masturbuję się nałogowo, a naprawdę tego nie chcę, co mam robić. Czy od masturbacji można stracić wzrok?” – zapytał mailowo młody chłopak. Jego list i odpowiedź można znaleźć w zakładce „często zadawane pytania” na stronie internetowej telefonu: www.116111.pl. „Cześć – odpowiada mu poufale dorosły konsultant. – Masturbacja jest zupełnie normalnym zachowaniem, szczególnie w okresie dojrzewania. Masturbacja zarówno dla dziewczyn, jak i chłopców jest możliwością rozładowania napięcia seksualnego i poznania swojego ciała. O uzależnieniu od masturbacji można mówić, kiedy ktoś masturbuje się po kilka razy dziennie i staje się to czynnością, która ma rozładować stres, a osoba masturbująca się nałogowo zaniedbuje kontakty z innymi ludźmi i wycofuje się z normalnego funkcjonowania. Takie przypadki zdarzają się jednak rzadko. Od masturbacji nie traci się wzroku i nie dzieje się nic innego szkodliwego dla zdrowia” – napisał dorosły.

Pokazaliśmy tę odpowiedź Marii Bernad, psychologowi i doradcy metodycznemu ds. pomocy psychologiczno-pedagogicznej w Katowicach. – Jako rodzic nie życzę sobie, żeby mojemu dziecku przekazywano takie opinie – zareagowała. – Na ten temat w nauce są różne szkoły, wielu psychologów i seksuologów widzi sprawę masturbacji zupełnie inaczej niż konsultant telefonu zaufania. Powiedzenie dziecku: jesteś OK, rób tak dalej, jest zamknięciem tego tematu. Uspokojone dziecko nie będzie już do tego wracać, a za pięć lat może się zdziwić swoim stanem psychicznym – uważa. Dlaczego? – Masturbacja jest formą rozładowania napięcia, ale formą neurotyczną, czyli uporczywą, opartą na lęku, napięciu, emocji. Czasem rozszerza się na inne trudne, pełne stresu sytuacje. To przerwanie pewnej bariery może prowadzić najpierw do przedwczesnej inicjacji, a później do innych patologicznych zachowań seksualnych – wyjaśnia Maria Bernad.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama