Nowy numer 43/2020 Archiwum

Ile jest mięsa w mięsie?

W zeszłym roku na terenie całego kraju Inspekcja Handlowa sprawdziła jakość mięsa i jego przetworów w 31 hurtowniach, 59 sklepach wielkopowierzchniowych i 152 innych placówkach detalicznych.

Jakie wnioski? To, co znajduje się na metce albo etykiecie produktu, czasami ma się nijak do jego zawartości. Kontrolerzy znaleźli „parówki cielęce”, w których nie było grama cielęciny. W niektórych przetworach zawartość wody wynosiła aż 75 proc. Producenci dodają za dużo soli, przypraw i tłuszczu.

W kiełbasach znajdowano ścięgna i kawałki kości. W 11,6 proc. skontrolowanych sklepów ze względu na upływ terminu przydatności do spożycia (czasem nawet 51 dni) zakwestionowano 106 partii przetworów mięsnych. W kilku miejscach przetwory te przechowywane były w temperaturze otoczenia, zamiast w temperaturze od 0o do 10oC.

Ostatnio natomiast duński Instytut Żywności opublikował raport na temat zakażenia mięsa bakteriami odpornymi na leki. Dane robią wrażenie. Z 1200 skontrolowanych gospodarstw w 23 mięso było zarażone bakteriami, które potrafiły wytworzyć tzw. ESBL (Extended Spectrum Beta Lactamase), czyli enzym unieszkodliwiający antybiotyki.

Uważa się, że głównym powodem wzrostu liczby bakterii odpornych na antybiotyki jest ich zbyt częste stosowanie. W ciągu ostatnich 7 lat zastosowanie antybiotyków u bydła podwoiło się, a u świń wzrosło o 500 proc.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama