Nowy numer 43/2020 Archiwum

Dzwonek dla sześciolatków

W tym roku miała się rozpocząć szkolna edukacja sześciolatków. Reforma stanęła jednak pod znakiem zapytania ze względu na cięcia budżetowe.

Projekt posłania sześciolatków do szkół od początku budził kontrowersje. Szkoły są nieprzygotowane na przyjęcie maluchów, o wiele lepiej będzie pozostawić dzieci w przedszkolach – przekonywali przeciwnicy reformy. Ministerstwo pozostawało głuche na te argumenty. Sejm zdecydował o obniżeniu wieku szkolnego, nowelizując 23 stycznia ustawę oświatową. Okazuje się jednak, że ta decyzja wcale nie musi być ostateczna. – Środek ciężkości projektu przypadnie najprawdopodobniej na rok 2010, a nie, jak wcześniej planowano, na 2009 – zapowiedział 31 stycznia Donald Tusk. W chwili zamykania numeru trwały jeszcze konsultacje rządowe dotyczące oszczędności w budżecie państwa. Jeśli rząd rzeczywiście zechce wstrzymać reformę, będzie musiał doprowadzić do wniesienia przez Senat poprawki do uchwalonej przez Sejm nowelizacji.

Reforma na raty
Ustawa w obecnym kształcie zakłada, że nie od razu wszystkie sześciolatki pójdą do szkoły. Ich start zależeć ma od decyzji rodziców i od tego, w którym miesiącu urodziło się dziecko. Obowiązek szkolny dla wszystkich sześciolatków pojawić miałby się dopiero w roku 2012/2013. Ale już we wrześniu bieżącego roku rozpocząłby się okres przejściowy, w którym do podstawówki mogłyby chodzić razem sześcio- i siedmiolatki. Ministerstwo postanowiło rozłożyć proces adaptacji nowego systemu na trzy lata, dzieląc dzieci nie tylko według lat, ale i według miesięcy urodzenia. I tak: w tym roku do pierwszej klasy pójść miałby cały rocznik 2002 oraz te maluchy z rocznika 2003, których rodzice wyrażą taką wolę. Ministerstwo sugerowało, by były to dzieci urodzone od stycznia do kwietnia 2003.

W takiej sytuacji dyrektor szkoły musiałby je przyjąć, jeśli chcieliby tego rodzice. Inaczej jest z osobami urodzonymi od maja do grudnia 2003. Tu dyrektor mógłby odmówić przyjęcia, jeśli nie miałby w szkole wystarczająco dużo miejsca, a dziecko na przykład nie chodziło do przedszkola. W roku 2010/2011 obowiązek szkolny objąłby już wszystkich z rocznika 2003. A zatem w pierwszej klasie znalazłyby się te siedmiolatki, które nie poszły do szkoły rok wcześniej. I niektóre sześciolatki z rocznika 2004 – przede wszystkim te urodzone od stycznia do sierpnia. Zdecydować o tym mieliby znowu rodzice i – analogicznie – dyrektor szkoły. Urodzonych do sierpnia musiałby przyjąć, w przypadku pozostałych – nie miałby takiego obowiązku. Wreszcie znowelizowana ustawa zakłada, że w roku 2011/2012 pójdzie do szkoły reszta dzieci z rocznika 2004, a także – tu już bez podziału na miesiące – te sześciolatki z rocznika 2005, których rodzice będą tego chcieli. Jeśli rodzice zdecydują inaczej, ich dzieci rozpoczną naukę szkolną w roku 2012/2013. Wraz z pierwszym rocznikiem sześciolatków, który w całości pójdzie obowiązkowo do pierwszej klasy. Te maluchy, urodzone w 2006 roku, objąłby też rok wcześniej – jako pierwsze – obowiązek przedszkolny dla pięciolatków.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama