Nowy numer 43/2020 Archiwum

Kto urządził piekło?

Dwa na trzy zabiegi usunięcia ciąży to wynik presji osób trzecich, ale przymuszanie do aborcji to nadal temat tabu. Agata na razie uniknęła najgorszego. Ludzie dobrej woli pomogli jej wyrwać się od fanatycznej aborcjonistki

Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce – grzmi nagłówek w „Gazecie Wyborczej” (nr 132, 7–8 VI 08). Autor-ka artykułu wykonuje rytualny taniec propagandowy wokół sprawy Agaty. Oto zgwałcona dziewczyna, zaszczuta przez moherowe bojówki, nie może poddać się legalnej i oczywistej aborcji. Na odsiecz pędzi nieustraszona pogromczyni niechcianych ciąż, Wanda Nowicka. Mimo heroicznych działań, dziewczyna nie usuwa dziecka, co jest porażką i gwałtem, domyślnie gorszym niż pierwotny. Całemu nieszczęściu winni katoliccy ekstremiści. To oni urządzili dziewczynie piekło. Zgrabnie wyrzeźbiona cegiełka agitacji proaborcyjnej. Bardziej odrażająco nie napisałby tego sam Jerzy Urban. A jak było naprawdę?

Fakty
Ciężarna gimnazjalistka z aborcyjnej propagandówki „Gazety Wyborczej” nie była zgwałcona. Zaszła w ciążę z rówieśnikiem. W domu nie spotkała się z oparciem i pomocą. Nie marzyła o aborcji, myślała, że musi zabić dziecko. Innego wyjścia nie ma. Przerażona i zagubiona, lawirowała na granicy depresji. Zawodowa aborcjonistka podsunęła matce Agaty paragraf – polskie prawo nie karze za aborcję, gdy ciąża jest wynikiem przestępstwa.

Dziewczynka powie, że została zgwałcona, a potem trzeba tylko znaleźć szpital. W rodzimym mieście się nie udało, przywieźli Agatę do Warszawy. Dziewczyna trafiła do szpitala wyróżnionego, o ironio, jako „przyjazny dzieciom”. Na oddziale jeszcze tylko rozmowa z psychologiem i pomimo zaleceń odczekania kilku dni, lekarz każe dziewczynce nazajutrz być na czczo. Agata na osobności przyznaje, że aborcji wcale nie chce. Ale od zabiegu dzielą ją już tylko godziny.

Tymczasem wieść o sprawie roznosi się po kraju. Organizują się grupy modlitewne. Działacze pro-life i osoby prywatne zasypują szpital prośbami o powstrzymanie aborcji Agaty. Sprawą interesują się media i policja, która przyjmuje zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Wandę Nowicką. Początkowa bierność organów ścigania ustępuje mobilizacji. Sprawa jest coraz jaśniejsza – chodzi o życie dwojga dzieci.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama