Nowy numer 43/2020 Archiwum

Odnowienie domu Karola

Muzeum w domu, w którym urodził się Jan Paweł II, powiększy się o pięć razy. Po remoncie zobaczysz w nim niezwykłą wystawę, którą zaprojektował zespół Jarosława Kłaputa, twórcy ekspozycji m.in. w Muzeum Powstania Warszawskiego.

Jesienią do budynku wkroczą ekipy budowlane. Przerobią na sale muzealne dawne mieszkania i sklepiki z parteru, a nawet komórki piwniczne i poddasze. Dach podwyższą o 1,5 metra. To odrobina, więc kamienica nie tylko nie straci proporcji, ale nawet wypięknieje. – A elewacji przywrócimy wygląd z początku XX wieku, kiedy mieszkali tu Wojtyłowie – mówi Jarosław Kłaput. Dziś elewacja ta jest zatynkowana na płasko – Przywrócimy jej gzymsy i żłobienia, które widać na starych zdjęciach. Kiedy staniesz na wadowickim rynku, będziesz mógł się zorientować, że najważniejsza jest na nim bazylika, a zaraz po niej stojący obok dom rodzinny Ojca Świętego – zapowiada Kłaput.

Co za język!
Wejdziesz do odnowionego muzeum nowo przebitym wejściem od strony rynku. I na początek wczujesz się w atmosferę przedwojennych Wadowic. To ona ukształtowała przyszłego Papieża. Zobaczysz, gdzie mieszkali jego najbliżsi koledzy, jak daleko miał do gimnazjum i Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Grał tam z kolegami w piłkę, próbował swoich sił jako aktor, a po śmierci mamy jadał tam z ojcem obiady. – Wielu ludzi myśli o Wadowicach jak o prowincjonalnym, smutnym miasteczku, gdzie nic się nie działo, a tymczasem przed wojną w tym mieście toczyło się życie kulturalne na zaskakująco wysokim poziomie – mówi Jarosław Kłaput, który też urodził się w Wadowicach. – Działała tu prężnie scena teatralna, kwitło życie literackie, artystyczne, sportowe, organizowano koncerty. Młody Karol po raz pierwszy wszedł do synagogi właśnie w Wadowicach, żeby posłuchać Mosze Kussewickiego, sławnego kantora warszawskiej synagogi na Tłomackiem – dodaje.

Żydzi także tworzyli atmosferę Wadowic. Dlatego w muzeum będziesz mógł zwiedzić sklepik Chaima Bałamutha, właściciela kamienicy, u którego Wojtyłowie wynajmowali mieszkanie. Warunek upamiętnienia wadowickich Żydów postawił spadkobierca Chaima, Ron Balamuth, gdy sprzedawał tę kamienicę fundacji Ryszarda Krauzego. Ale i bez jego warunków wątek przyjaźni Karola Wojtyły z Żydami i tak zostałby w muzeum pokazany, bo wiele mówi o polskim Papieżu. – Będzie tu do obejrzenia filmik, w którym Papieża wspominają jego żydowscy przyjaciele. I w którym sam Papież ich wspomina. Będzie też można przyjrzeć się wzruszającej modlitwie Ojca Świętego pod Ścianą Płaczu w Jerozolimie – zapowiada Kłaput. Wiele razy będziesz mógł na wystawie słuchać słów Karola Wojtyły. Tych zabawnych, jak nagranie z nauki angielskiego, gdy przyszły Papież komentuje: „już nie mogę, co za język!”. I tych bardzo ważnych, które chwytały nas za serce. – Pamiętamy Papieża łagodnego. Ale on przecież pokazywał nam też święty gniew, kiedy trzeba go było okazać – mówi Barbara Kłaput, autorka scenariusza wystawy i żona Jarosława. Przypomina homilię z Kielc z 1991 roku, gdy Papież krzyczał z ambony o aborcjach dokonywanych w Polsce: „I zrozumcie wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć! Was też powinny boleć!”.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama